Z rana powrocil wiatr o ktorym pisalam w poprzedniej notce

https://liviaflow.wordpress.com/2016/01/15/what-is-aquaelle/

tym razem przynoszac ze soba nie tylko duze ochlodzenie, ale i pierwszy tej zimy snieg.. no bardziej deszcz ze sniegiem, ktory dosc szybko topnieje, ale na chwilke zrobilo sie dosc bielusko…

i znow na moment w tym wietrze – tak jak i poprzednio – uslyszalam wyrazne dzwieki fletu.. a dokladniej cale niesamowita muzyke..

jakie jest dokladnie zrodlo tych dzwiekow trudno mi poki co powiedziec..wiem tylko tyle, ze ma zwiazek wlasnie z tym wiatrem.. a takze z

aquaelle

nie jest to tez dokladnie ten sam flet, o ktorym pisalam na livii space w zwiazku z sleza i nnka:

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/11/27/pozytywni-illuminaci-paryz-i-kobra/comment-page-1/#comment-49920

choc jakies podobienstwo i zwiazek istnieje.. musze jedynie to wszystko lepiej ogarnac

livia

Advertisements