W ostatnim czasie zarowno na blogu jak i na priva (nawet bardziej) przewijal sie watek pewnej WIEZY, a wlasciwie Wiez.. Nie mam teraz zbyt wiele czasu aby to wszystko odszukiwac.. w kazdym badz razie jedna z notek to Wieza Babel a caly wiezowy watek polaczyl sie dosc mocno z watkiem Krakowa.. Ostatni sen o Wiezy opisalam pod notka ascension glossary, ale niestety jakims cudem zniknal, zachowujac sie tylko tyle:

Livia Ether Flow 2016/04/23 at 9:17

przed kilkoma dniami mialam bardzo niezwykly sen z tym zwiazany (”cofajace sie matryce”), a dzisiaj po raz kolejny WIEZA, ale tym razem otwarta

https://liviaflow.wordpress.com/2016/02/12/ascension-glossary-pl/comment-page-1/#comment-561

wlasciwie to nie cud, a komus chyba coraz bardziej ten temat przeszkadza, ale to nic.. opisze ten sen pozniej raz jeszcze… a to juz sen o Pieskowej Skale, ktory opisalam dzisiaj:

Poszukałam informacji o zamku i trafiłam na te słowa :

“….Zamek górny, nie istniejący już, usytuowany był na niedostępnej skale zwanej dziś „Dorotką”. Stała tam najwyższa wieża zamkowa pełniąca jeszcze w wieku XV funkcję mieszkalną…”

i w tej chwili to wszystko,… pomijac fakt, ze po opublikowaniu tej notki okazalo sie ze nic w niej nie ma – null – ale ponowna publikacja sie udala…

update

Wracajac do zagubionego zapisku o wiezy i cofajacych sie matrycach… sen o wiezy mialam 23 kwietnia, ale kilka dni wczesniej snilo mi sie, ze znalazlam sie w jakims podziemnyn pasazu pod domem babci, w ktorym znow sie stalam malym 2, albo 3 letnim dzieckiem.. kiedy jednak tylko opuscilam ten pasaz wszystko wrocilo do ‘normy’… 23 -w snie o wiezy – ocknelam sie na plazy, za soba majac egd.. tak jakbym wyszla z wody? wraz ze mna bylo male dziecko… bieglam wraz z nim w kierunku domu babci.. spieszac sie bardzo. bo od zachodu nadciagala potezna burza , doslownie tornado.. choc przebiegalo tak dziwnie przez.. ”lemurianska lake” zwiazana z Bali i chodzi o zwiazek z systemem Starozytnych Strzal… w ostatniej niemal chwili wbieglam wraz z dzieckiem do WIEZY ktora niewiaDomo jakim cudem sie tu znalazla… niemalze w polowie drogi… wbiegliam na gore kretymi schodami.. gdzie znajdowalo sie  tak jakby okno wychodzace na Baltyk.. na podlodze moja uwage zwrocila posadzka… w kolorze czerwonawym.. wypelniona blado zlotymi symbolami… a w srodku niej zaglebienie… ze  srebrna moneta, a moze mini dyskiem.. ciekawe, ze pamietam podobny obiekt ze snu o zlotej masce…

po przebudzeniu sie widzialam przeplywajace nade mna biale matryce, tak jakby plynace w precisely kierunku i stad okreslilam je mianem cofajacych sie matryc..

Oczywiscie jesli publikuje cos na blogu to znaczy ze jest to cos czym chce sie podzielic z innymi I mam ku temu swoj powod.. nie potrzeba mi wiec kolejnych ostrzezen, ze lepiej abym o pewnych sprawach nie pisala, tak jak i np.nie zblizala sie do pewnej Wiezy..  a niby dlaczego? No I coraz bardziej bawi mnie Wasza (I tu mam na mysli tylko niektorych) proba wyciagania ze mnie danych na priva.. najzabawniejsze jest to, ze myslicie ze nie widac wystajacego ogonka, no I ze udalo Wam sie mnie zlapac… choc wiem, ze w sumie nie powinnam sie z tego smiac, jako ze wlasnie kolejna osoba odeszla z placzem, a tuz przed nia inna.. myslac, ze wlasnie udalo jej sie cos ze mnie wyrwac, a tym czasem… wiadomo jak to jest z kablami..  Alex Dzielny pokonuje Syjon Welki, zalatwia ich szybko juz sama mowa.. dzieki czemu JEZUicka opozycja rosnie w sile.. nie wiem tylko co bylo donosniejsze wczorajszej nocy.. fletnia pana, czy raczej gregorianskie spiewy… “who is the dog here”

 “myslales ze sa ludzmi tylko ludzie”

I na zakonczenie.. jesli czujesz, ze to co napisalam dotyczy w jakims stopniu I Ciebie.. to znaczy ze dotyczy.. choc zbieznosc moze byc czysto przypadkowa. Jesli tylko ktos wierzy w przypadki..

 

Advertisements