Na te chwile nie mam w zasadzie zadnego info z zewnatrz, tak jak w kwietniu gdy informacje ze strony Sequoia A – Planetary Grid, APRIL 2016 – pokryly sie niemal perfekcyjnie z tym co sie dzialo w tym czasie (na privie).. Jedynie majowy wpis Lisy Renee – Transforming Dark Mother zszedl sie niesamowicie z tym co pisalam o dniu 30 kwietnia, jak i ogolnie z czasem Beltaine, a takze z watkiem Hatszepsut ktory wyskoczyl w zaskakujacy sposob na priva..

TEMPLAR COMPLEX

KHY 5Alexandria Egypt 

Israel Temple Mount, Hatshepsuts Temple, Egypt, Paxos Greece, Tuscany Italy

MM7715-080507-00035

12 Trinity Gate Locations

T-10 Hatshepsuts Temple, Egypt

Pisze o tym wszystkim oczywiscie glownie z mysla o tych, ktorzy sa z tym w jakis sposob zwiazani, abysmy w ten sposob mogli polaczyc ze soba wiecej kawalkow i nawzajem sie wspierac.. I tak odnosnie aktualnej sytuacji.. napisze tylko o tym co mi wyskoczylo w trakcie wlasnych doswiadczen, zaczynajac od wczorajszego snu:

w snie z minionej nocy girlandy czerwonej papryki ~ niczym drogowskazy.. I ZIEMI SOL ~ jako jedyna przyprawa.. z peru do tampy przez baltyk.. po prostu wanda~luz..

Co do ceremoni to moze szybciej sie zalapiesz na kurs na Marsa… Al KahiRa… bo z tego co wiem promy odchodza w czasie wschodu slonca.. na Allaha… jump ®… ale byc moze to tylko fatamorgana… czy marsjanska pietruszka jest rowniez szmaragdowa?

p.s a co do do diamentu to tak jak pisalam tutaj:
https://liviaflow.wordpress.com/2016/04/27/dla-dorotki/comment-page-1/#comment-627

choc z tego co wynika z mojego przedwczorajszego snu na te chwile misja chintamani – antarctica znalazla sie w impasie, bo okazalo sie ze czegos im brak, w dodatku czegos bez czego nie da sie ruszyc……

https://liviaflow.wordpress.com/2016/04/30/kolejny-sen-o-wiezy-i-pieskowa-skala/comment-page-1/#comment-658

oczywiscie dla kogos niewtajemniczonego nic z tego wlasciwie nie wynika, ot przypadkowa paplanina – bla bla… ale ci, ktorzy sa zwiazani chocby troszke z ktoryms z tych tematow – po prostu poczuja, ze to jest to… i tak.. w ostatnim czasie zasypiam praktycznie bez jakichkolwiek intencji i czesto niemal na stojaco 😉 marzy mi sie po prostu dobry gleboki sen, zednej pracy z gridem, po prostu czysty relax… jednak sny zdaja sie zyc swoim zyciem;)

i tak…

wczorajszy sen o Peru, bardzo realistyczny sen… przede wszystkim niesamowicie rzeskie gorskie powietrze… raz bylam wysoko na szczycie Machu Pichu, potem przeskok na ”lemurianska lake” znajdujaca sie w polsce, nad brzegiem baltyku.. potem znow peru, ale tym razem jakby inne miejsce, zasnute gesta mgla.. tylko ogromne girlandy czerwonej papryki, jakby zwisajace do samego podnoza gory.. i jak przez mgle pamietam jakis rytual, a potem schodzenie w dol.. do doliny.. i wejscie… podziemna jaskinia.. i ukryta w jej wnetrzu mala peruwianska dziewczynka, bedaca niczym strazniczka.. siedzaca tuz przed ogromnym tunelem i trzymajaca w rece ksiege.. i wtedy znow przeskok i.. ponownie wybrzeze baltyku.. tym razem siedze tak jakby w tramwaju do tampy.. ostatnim? w tym momencie budze sie jednak.. zastanawiajac sie jeszcze chwilke nad ta tampa, z wrazeniem ze chodzi o jakies miejsce polozone w tybecie.. byc moze to przez skojarzenie z ostatnim pociagiem do lhasy… opowiadam jednak o tym snie ra i on od razu mi mowi , ze tampa to przeciez floryda….

co ciekawe tej nocy ponownie przysnila mi sie tampa, ale tym razem bardzo dokladna

choc wczesniej..

ocknelam sie na ulicy starego johhanesburga.. nigdy tu nie bylam.. ale w snie bylo dla mnie jasne, ze chodzi wlasnie o starty johhannesburg…. wraz ze mna bylo dziecko i Ra i to jakby wlasnie z jego powodu ktos nas zaczal scigac.. duzy mezczyzna z rownie duzym gnatem… zaczal w nas celowac… w pewnym momencie Ra odskoczyl na bok, i tak sie rozdzielilismy… mezczyzna jednak zamiast podazyc  dalej za Ra zaczal scigac mnie i dziecko.. pamietam tylko, ze udalo nam sie wyjsc z tego calo.. a potem nagly przeskok i jakby przelotem przez Amsterdam znalazlam sie wlasnie w Tampie…. poczatkowo siedzialam na lawce w towarzystwie pewnej kobiety, przygladajac sie zatoce i jednoczesnie swiatlom miasta.. po czym znalazlam sie na niewielkiej lodzi.. plynac rzeka, przechodzaca stopniowo w bagna… zatrzymalismy sie dopiero przy pewnym budynku, tak jakby czesciowo zalanym.. wraz ze mna bylo dziecko, a wraz z nim zabawki… weszlismy do tego dziwnego tajemniczego domu i wowczas okazalo sie ze czeka w nim na mnie architekt.. twierdzacy ze mozna wszystko odtworzyc – przywrocic do stanu przed zniszczeniem… i wowczas spogladajac na frontowe okno zaskoczylam, ze dom oryginalnie mial ksztalt kopuly i ze w innym snie widzialam go w szczytowej formie, kiedy nazywal sie jakos tak zabawnie majac w nazwie fairy… to bylo jeszcze zanim pograzyl sie w odmetach bagien.. choc skoro znow zaczal sie wylaniac na powierzchnie..  dodam, ze zdaniem Ra pewne grupy, w tym Galaktyczna Federacja Swiatla wraz z Ashtarem poprzez Cobre probuja ………***………. zrobic podkop do Sarasoty, gdzie znajduje sie jeden z glownych punktow w sieci, czyli SG 2 polaczone scisle z JeruSalem… co ciekawe wlasnie w Sarasocie mieszka Ashayana.. ja w kazdym badz razie po prostu zalatwiam swoje sprawy, miedzy innymi domagajac sie zwrotu tego co mi kiedys odebrano i chodzi miedzy innymi o wspomniany DOM, a wlasciwie o prawo powrotu do…

LiViA

Advertisements