18 september 2016

Pisze z nowego miejsca gdzie poki co nie mam stalego dostepu do internetu (dopiero za jakis 2 tyg), ani zreszta zbyt wiele czasu na niego.. przez ostatnie dni bylam bardzo zajeta przeprowadzka I wszystko u mnie w porzadku, a wlasciwie to mam sie swietnie.. dziekuje jednak w tym miejscu tym wszystkim ktorzy sie o mnie na swoj sposob martwili, czy moze nawet lekko stesknili 🙂 o miejscu w ktorym obecnie jestem mialam sen juz z jakis rok temu.. I wynikalo z niego ze jesli trafie wlasnie do tego miejsca bedzie to oznaczac bardzo pozytywne dla mnie ustawienia..  I tak, juz pierwszego dnia tutaj (14 wrzesien) przydarzylo mi sie cos bardzo niezwyklego.. ahh.. To byl jeden z najcudowniejszych zachodow slonca, jakie do tej pory widzialam.. po prostu poezja.. stalam z mala A na rekach przygladajac sie sloncu poprzez ogromne okno.. kiedy nagle zaczelam spontanicznie spiewac I wowczas.. tuz za sloncem ujrzalam tak jakby drugie slonce, ale wygladajace bardziej jak kopula kryjaca w sobie cale  niebianskie miasto, ktore skojarzylo mi sie z emerald city, ale jeszcze bardziej z tym co widzialam kiedys w nieco podobnych okolicznosciach w gaja garden I ze snem o mr slot win skim.. to wszystko sie ze soba jak najbardziej uzupelnia…  I mimo iz zupelnie nie mam teraz czasu sie tym wszystkim zajmowac to bez wzgledu na to I tak sie dzieje, niemal samo.. takze drugiego dnia tu w nowym miejscu przydarzylo mi sie cos bardzo niesamowitego.. w skrocie moge to okreslic spontaniczna diamentowa atywacja, ktorej towarzyszyl niezwykly teczowy efekt.. z kolei wczoraj mialam bardzo ciekawy sen, w ktorym przewijaly sie osemki oraz numer 888..  widzialam tez w nim jakas potezna sloneczna transformacje.. jakby fale ktora ulozyla sie na wzor rozety.. widoczna jednak tylko pod pewnym katem nachylenia.. duzo szczegolow, niemal technicznych, nie wiem jednak jak to opisac.. kolor rozety swietliscie turkusowy.. I tu skojarzenie z emerald sun.. podobnie jak w przypadku niebianskiego szmaragdowego miasta… dzisiejszej nocy mialam kolejny ciekawy sen.. ktos mnie szukal I udalo mu sie mnie odnalezc.. wiem, ze jeszcze kilka punktow moze byc bardzo trudnych, w tym jedna mega wirowka. ten punkt ma zwiazek z tym co pisalam kiedys o fantomie.. ale cala soba czuje, ze sie uda.. niestety nie dam w tej chwili rady nic wiecej napisac.. przepraszam tez za ewentualne bledy…  pozdrawiam wszystkich serdecznie I do kolejnego uslyszenia.. pa.. blessings from hollyland, livia  🙂

UPDATE

1 october 2016

inne sny & doswiadczenia

Napisalam komentarz ale znikl, no to jeszcze raz.. Tak Michaelo, w Salonie Tajemnic bylo kilka osemkowych watkow, w tym jeden zwiazany z tzw. 8 Jajem Nostradamusa I to tak apropos komentarza A58.. liczba 888 wyskoczyla mi kiedys w ciekawych okolicznosciach I wtedy dowiedzialam sie ze wiaze sie ja z postacia Chrystusa.. ze snu zapamietalam wiecej, ale tak jak pisalam nie za bardzo wiem jak to przelozyc na slowa, zwlaszcza to wszystko co dotycza subtelniejszych energii.. wiem tylko, ze w snie wazna role odgrywala energia kobieca, pewien kobiecy krag.. itd.. przed kilkoma dniami mialam kolejne niezwykle doswiadczenie ze Sloncem.. tym razem widzialam caly teczowy lancuch slonc w niesamowitych kolorach… niezwykly byl tez equinox… tej nocy z kolei snila mi sie ogromna podziemna jaskinia.. znajdowalam sie w miej razem z kilkoma innymi osobami z ktorych jedna miala zanurkowac w znajdujacej sie tam wodzie, ale jak to okreslila woda byla wyjatkowo ciezka I tak jakby chodzilo o natezenie pierwiAstkow? Pamietam tez duzo kabli.. naprawde dziwny sen.. jedna z osob byla chyba Niemcem.. to chyba realne miejsce.. cos adekwatnego do Lysej Gory I kRypt… I ten symbol… psstRyk….

Napisalam nowy post ale nie chce sie ani opublikowac ani nawet zapisac.. jakis blad 301.. ok, opisze to krotko tutaj.. okolo 4 2 nocy obudzilo mbie kilka bardzo dziwnych dwiekow I w tym samym czasie obudzila sie tez coreczka.. kiedy ponownie zasnelysmy przysnilo mi sie ze takim dlugim bialym korytarzem zbluza sie do mnie Simon Parkes w towarzystwie blondwlosej, na oko okolo 60 letniej kobiety.. zatrzymujac sie doslownie tuz przed moim lozkiem.. choc w tym miejscu normalnie nie ma zadnego korytarza, a jedynie sciana I tuz obok przejscie do lazienki polaczonej z sypialnia… Simon powiedzial tylko cos na temat DNA.. linia.. krotkie konkretne zdanie I usmiechajac sie odszedl.. zdaniem R to nie Simon a jakis przebieraniec, a moim zdaniem jak najbardziej mogl to byc Simon… choc z jakis miesiac temu gdy sluchalam przez moment audycji z Simonem w Wolf Spirit Radio to mialam wrazenie, jakby odpowiedzi udzielal jakis inny niz dotychczas Simon.. a niektore z jego odpowiedzi wydaly mi sie wrecz absurdalne, chocby ta dotyczaca lemurianskich krysztalow.. jakby celowo odwrocona na opak.. w kazdym badz razie zastanawia mnie ponowne pojawienie sie Simona w moim snie.. zwlaszcza ze ostatnio praktycznie w ogole nie zajmuje sie ta tematyka..

Myslalam troszke przed spaniem nad ta kolyska I lira.. I troche rzeczy mi sie poprzypominalo.. w nocy mialam kilka ciekawych snow.. nie opisze tu wszystkiego.. tylko koncowke.. snil mi sie dom babci, a potem trojmiasto, ale jakby chodzilo o jakas inna linie czasowa.. nie wiem.. niezwykly widok na zatoke pucka.. a potem jechalam tak jakby trojmiejska kolejka, choc teraz przypominajacym bardziej metro I zatrzymalam sie na jednej z gdanskich stacji, gdzies w okolicy jantaru.. tyle ze dzielnica miala inna nazwe.. cos w rodzaju zamrozonego jeziora.. I niby mialam tu zamieszkac.. nie zdazylam jednak na czas opuscic pociagu I wysiadlam na stacji o nazwie JEZIORO LABEDZI.. chodzilo oczywiscie o to same zamrozone jezioro.. tyle ze w tej czesci skupilo sie wiele pieknych duzych ptakow.. potem dzialo sie cos dziwnego.. jakas katastrofa.. kiedy sie obudzilam na niebie wisial ogromny dysk.. tak jakby organiczny.. ruszal sie.. jakby wirowal.. kolor jakby brazowawy.. miedziany.. dookola niego widocznych bylo pelno jasnych rozblyskow.. nawet kiedy dysk juz zniknal z mojego pola widzenia rozblyski wciaz byly jeszcze przez moment widzialne, az do wschodu slonca.. choc pierwsze skojarzenie z labedziami I Cygnusem… dysk znajdowal sie doslownie nad wschodzacym sloncem.. tuz przed momentem wschodu.. tak jakby pomiedzy sloncem a centralnym sloncem.. przeogromny…

Po tym dziwnym Gdansku poruszali sie glownie ludzie wygladajacy jak Wedrowcy, albo Cyganie… utkwila mi w pamieci szCzegolnie pewna bardzo wysoka I potezna kobieta prowadzaca za reke dziecko, dziewczynke… bylo cos dziwnego w tym spotkaniu.. I wczesniej brazowy szczur ktory gdy go zauwazylam zmienil sie w w rownie brazowego psa.. bylam jednak swiadoma, ze to szpieg… a jeszcze wczesniej ktos probowal podrzucic mi cos w rodzaju chipa, aby wyswietlala mu sie trasa po ktorej sie poruszam.. zauwazylam to jednak I udalo mi sie schronic w domu babci, a potem byl Gdansk I juz po przebudzeniu ten ogromny dysk na niebie, ktory wciaz mi sie kojarzy z gwiazdozbiorem Labedzia…

Dzisiaj nad ranem, ponownie tuz przed wschodem slonca.. ujrzalam unoszaca sie nade mna duza zlota korone.. choc nie nad glowa, a nad stopami.. I wtedy poczulam jak poprzez prawa stope wnika we mnie fala niezwyklej energii I jak sie rozchodzi po calym ciele.. az do stanu goraczki, choc w moim odczuciu pozytywnej.. pamietam zreszta doswiadczenia z podobna ciepla zlota energia I za kazdym razem konczylo sie goraczka.. z kolei juz z rana, po ponownym przebudzeniu sie widzialam opadajacy z niezwykla predkoscia TECZOWY DESZCZ.. energetyczny rzecz jasna, bo poranek byl bardzo sloneczny..

https://liviaflow.wordpress.com/2016/09/18/3365/#comment-2513

pod wieczor doswiadczenie to powrocilo do mnie.. i wowczas cos sobie uswiadomilam.. korona to bardziej kaplanska tiara..

liv

Advertisements