Tags

2 february 2017

Dzisiaj u nas prawdziwa wiosna..  plus 11.. Slonce.. cudowne… ahhh… drzewa i krzewy cale w pakach.. popoludniem na spacerze z mala Allu przypomnialam sobie, ze dzisiaj wypada swieto 

Imbolc

imbolcgraphic2

przygladalam sie akurat zachodzacemu sloncu nad pobliskim stawem.. na ktorym zebraly sie dzisiaj chyba setki ptakow… Allu z najprawdziwszym zachwytem obserwowala rozradowane kaczuszki… a staw w tym czasie mienil sie barwami rozu i zlota.. jakby slonce w nim odbite przeistaczalo sie w liquid light.. po prostu bajka…

my natural ecstasy

🙂

wczesniejszy zapisek, z rana

Niektorzy pisali do mnie z zapytaniem, czy wszystko u mnie ok (bo tak ucichlam na blogu:) tak, jak najbardziej ok.. po prostu jestem bardzo zajeta codziennym zyciem, a ponadto zaawansowanymi dzialaniami na poziomach energetycznych, o ktorych nie bede tutaj jednak pisac… to jest cos co trzeba zrobic i tyle

dot

zdjecie ktore przed chwilka zwrocilo moja uwage

16473734_10154019654746853_5076699405303636774_n

choc dopiero po czasie zauwazylam podpis

Crescent moon, Mars, Venus in alignment today over St. Magdalene Chapel, Dingli Cliffs, Malta
Photo: Gilbert Vancell

https://gvancell.com/

earthsky

DREAMS

Od dwoch nocy sni mi sie ten sam watek.. Trump i pewna tajemnicza kuchnia, choc w ostatnim snie zblizyla sie tez do mnie kobieta w bardzo grubych szklach na oczach.. mam wrazenie, ze to ta sama kobieta ktora widzialam w snie o zamku.. i pewnie uznalabym te trumpowe sny za zart.. gdyby nie..

TEMPLARS

..

W kuchni znajdowala sie podloga w bialo zlota kratke…

..

3 february

ZASPA

Tej nocy snilo mi sie dziwne jezioro znajdujace sie w Gdansku.. uslyszalam nazwe ~ ZASPA a wiec chodzi o dzielnice Gdanska o tej nazwie.. tyle ze w moim snie byla to nazwa jeziora.. jezioro bylo w pewnym miejscu zupelnie suche I tam wlasnie cos znalazlam… wczesniej przypominalo brudne bagna.. I co sie okazuje?  szok.. bo wlasnie wpisalam w wyszukiwarce haslo gdansk zaspa + jezioro I okazuje sie ze tam naprawde kiedys istnialo jezioro… zostalo zasypane I to sie zgadza.. bo suche dno jeziora w moim snie bylo jakby spopielone…

Znalazlam tez mape I widze ze lokalizacja pokrywa sie z lokalizacja jeziora z moich wczesniejszych snow ~ wtedy jednak zamrozonego.. w kazdym ze snow z tym dziwnym jeziorem byl rownie dziwny pociag.. I tym razem tez.. to wlasnie nim dotarlam nad to jezioro…

tmp_4236-images4864436603

kliknij aby powiekszyc mape

Najdziwniejsze jest jednak to co znalazlam na dnie jeziora..

“Jezioro ma twoj zapach I smak”

W chwili obecnej jezioro jest calkowicie zasypane I porosniete trawa ~ wygladajac jak normalna laka.. widzialam je wiec prawdopodobnie w czasie kiedy bylo w trakcie zasypywania przemyslowymi odpadami… dokladniej popiolem z elektrocieplowni gdanskiej.

p.s

dyskusja nt jeziora Zaspa pod notka

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/02/february-dreams-and-inspirations/#comment-4132

tutaj dodam tylko piosenke

JEZIORO SZCZESCIA

4 february

wczoraj wieczorem widoczny byl na niebie ten sam uklad gwiezdny co na zdjeciu z Malty.. Mars malenki, Wenus ogromna, wciaz bardzo blisko siebie choc w nieco wiekszym oddaleniu od Ksiezycu..

6 february

wczorajsza wenus samotna, choc wciaz ogromna… mars gdzies znikl… ksiezyc tez.. i po chwili sama wenus rowniez.. pozostalo po niej jedynie mnostwo swietlistych rozblyskow..

jedno z wczorajszych odkryc

Haseya w języku Indian Navajo oznacza “ona powstaje”

Ajeet śpiewa w tym utworze:

rise up my sisters, rise up, let us lift each other up

powstańcie moje siostry, powstańmy i wspierajmy się nawzajem.

(sutra serca)

a to przypomnienie

ROSE of INFINITY

sunday-walk-roses-so-blue21

Dla mojej Babci

https://liviaflow.wordpress.com/2016/07/14/rose-of-eternity/

7 february

SPRING IS COMING

 

My future garden – in Holly Land.. reminded me Gaja Garden in past

16299429_1847173505518692_4676684766054891979_n

11 february

niesamowite jak w zaledwie ciagu kilku dni rozwinely sie hiacynty.. lada moment zakwitna w pelni

16684079_1887401234839026_2952550771860519534_n

12 february

A LITTLE DREAMER

16649077_1887471754831974_6629664762290301428_n-13

https://gajagarden.wordpress.com/2017/02/12/a-little-dreamer/

15 february

Hiacynty juz rozkwitly.. co za zapach.. ahhh…

16508960_1890828831162933_7497647583719710830_n-1

Wczoraj w parku na spacerze z Allurusia zauwazylam pierwsze wiosenne krokusy.. przesliczne promienne malenstwa

img_20170214_161800

to park znajdujacy sie w poblizu miejsca w ktorym obecnie mieszkam.. ze stawem o ktorym wspominalam na poczatku tego wpisu.. a tuz po tym mialam ten sen o jeziorze Zaspa.. zaczelam nawet ten pobliski stae nazywac Jeziorem Szczescia..

Dzisiaj mialam dziwny sen na jawie.. grupe pol lwow pol ludzi… takich hatorowatych.. otoczyli mnie… cos mi przekazywali… ostatnie co zapamietalam to rownoramienny krzyz z jakims mineralem… I migajace swiatlo.. jakbym byla na ich statku…

16730290_1889048164674333_1980755412494759998_n

19 feb 2017

Tej nocy snilo mi sie, ze nagle z domu babci znalazlam sie w pociagu jadacym do Paryza.. jakbym cofnela sie w czasie.. a potem kolejny przeskok… I bardzo dziwne podziemia… w ktorych znalazlam sie razem z pewnym mezczyzna, kobieta I okolo trzyletnim dzieckiem.. przemieszczalismy sie ciasnymi podziemnymi korytarzami… az w koncu dotarlismy do pewnego wiekszego pomieszczenia.. powiedzmy 2 na 3 metry.. moja uwage zwrocila betonowa podloga oraz troche gratow… szybko jednak przeszlismy dalej.. do dalszej czesci korytarzy aby po chwili trafic do kolejnego podobnego pomieszczenia.. a potem znow korytarz.. az w konci pewna odmiana.. znalezlismy sie w przeogromnej podziemnej jaskini, jakby galerii.. gdzie znajdowaly sie strome schody na gore.. wspielismy sie nimi a tam.. okazalo sie ze dotarlismy do przeogromnej komnaty.. naprawde przeogromnych rozmiarow… w komnacie czekal na nas starszy mezczyzna… mowiac, ze jeszcze nikt stad nie wrocil… chyba ze odpowiemy na jego pytania… nie pamietam juz o co pytal.. a jedynie ze w ktoryms momencie pozwolil nam wrocic te sama droga… wtedy tez wyswietlila mi sie pelna mapa tego podziemnego kompleksu.. wynikalo z niej, ze niby ta dluga droga ktora przeszlismy to tak naprawde bardzo maly odcinek, moze jedna setna calej trasy.. wiem ze miejsce posrodku bylo zaznaczone w taki sposob jakby tam sie znajdowalo cos najwazniejszego ~ serce.. na odchodne tajemniczy mezczyzna zapytal sie nas ~ czy nie jestesmy ciekawi jego imienia I szczerze mowiac ja nie bylam, ale on I tak sie przedstaeil.. jako HALABAK… a potem ze smiechem pokazal nam dziwne lustro, w ktorym odbite bylo to jeho imie… HALABAK ~

Juz przy wyjsciu z podziemi okazalo sie, ze wejscie=wyjscie  znajduje sie na terenie jakiegos duzego obiektu przemyslowego.. jakby zakladu metalurgicznego.. zapamietalam tez maly przystanek autobusowy dla pracownikow…

19 feb 2017

Greenery – colour of the 2017

pantone_color_of_2017

Patrząc na ten kolor, od razu cisną się na usta przymiotniki takie jak: świeżość, wiosna, zdrowie, odnowa.

wiecej w osobnej notce:

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/19/greenery-colour-of-rhe-2017/

21 feb

wczorajszy dzien uplynal pod znakiem przebisniegow, ktore jakby w jednej chwili wyrosly spod ziemi.. bo dzien wczesniej ich jeszcze nie bylo.. z dwie godziny spedzilam tez z mala w parku ziolowym.. piekny dzien..

 

26 feb

przedwczorajszy dzien takze uplynal pod znakiem przebisniegow.. pozniej dodam troszke zdjec, a to zapisek z innego miejsca

Livia Ether Flow 2017/02/25 at 6:28 pm

Wczoraj mialam pewne przypomnienie.. chodzi o sen ktory opisalam kiedys w notce Lira Mist.. w tym snie Belial w bestialski sposob zamordowal cala moja rodzine przebywajaca w starym zamku.. przetrwalam tylko ja.. poniewaz udalo mi sie ukryc w gestej mgle na lace. Bylam kobieta w dlugich jasnych wlosach.. miejsce tej strasznej tragedii oznaczone jest pomnikiem w ksztalcie czarnej odwroconej piramidy wykonanej z granitu.. z napisem ~ luna altair.. tak.. lunar anarchy mist emitter.. to historia zwiazana I z avalonem I z vega jak I ogolnie lirianska kolebka.. “ktos” to draco black sun.. “alicja” black sun grey.. oni ze soba wspolpracuja.. przesladujac I niszczac diamentowe slonca oraphim…

P.s na miejscu zamku z mojego snu znajduje sie obecnie palac slubow.. jakie bylo jednak moje zdziwienie kiedy odkrylam, ze wczesniej faktycznie znajdowal sie tu zamek.. a wczesniej jeszcze inny, starszy… tyle ze wtedy to miejsce nalezalo do atlantydzkiej Lohassy ~ My HollyLand l

Do palacu slubow/bylego zamku przylega uroczy ogrod ziolowy na miejscu ktorego znajdowal sie kiedys moj atlantean garden.. w centrum ogrodu umieszczono srebrna kule.. zadedykowana Witte Wieven (White Ladies).. I ta historia rowniez polaczyla mi sie niesamowicie z historia Liry… Pierwszej nocy w Holandii przysnil mi sie dziwny sen.. o cmentarzu z duza iloscia czarnych maltanskich krzyzy.. byl niby w poblizu, bardzo blisko.. kiedy opowiedzialam o tym z rana Ra, ten nic na temat znajdujacego sie w poblizu cmentarza nie wiedzial, ale szybko okazalo sie ze a jednak.. chodzi o cmentarz znajdujacy sie na terenie tego samego parku, na terenie ktorego znajduje sie palac slubow/stary zamek… I altaire luna…

Witte Wieven to tez holenderskie okreslenie mgly ~ mist

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/19/greenery-colour-of-rhe-2017/comment-page-1/#comment-4330

cdn

Advertisements