26 may 2017

Jak maj to nie moze zabraknac Konwalii

choc pierwsze kwiatuszki Convalarii Majalis zauwazylam juz pod koniec kwietnia. Na jasnie pania Konwalie natknelam sie zarowno w parku Kernhem jak I nad Jeziorem Szczescia, choc przyznam ze znacznie bardziej ucieszylam sie na widok Czosnku Niedzwiedziego, porastajacego rowniez (I to jeszcze bujniej niz Konwalia) oba wymienione miejsca.

18447667_1941250759454073_2319856477379028433_n DFD


18301326_1938673446378471_5389771598826850861_nerer33412`2

A to kilka migawek z dzisiaj.. na poczatek mala Allurea I Podagrycznik:

18425199_1941244646121351_7510116733368133871_n552

Podagrycznik to jak dla mnie jedna z najpiekniejszych dzikich roslin, choc najlepiej prezentujaca sie w polcieniu

18519526_1941250292787453_4855761005213346845_nDSFSF

”wild child”

IMG_20170515_131909026

Ahh, dostalam totalnego krecka na punkcie oleju lnianego I nawet malej Allu przypadl do gustu jego intensywnie gorzkawy smak.. co jednak najbardziej niesamowite ~ skora po nim nabiera cudownego zlocistego blasku… stosowalam kiedys przez jakis czas olej lniany, ale wtedy chyba jakos niespecjalnie mnie do siebie przekonal.. o oleju lnianym bedzie najnowsza notka w Gaja Garden..

KONWALIA po angielsku to Lily of the Valey; po holendersku ~ Lelietje van Dalen

Czosnek Niedzwiedzi – po angielsku ~ bear’s garlic/wild garlic; po holendersku ~ wilde look

PODAGRYCZNIK – po angielsku ~ ground elder/goutweed po holendersku ~ voeteuvelkruid

bardzo zastanowila mnie i wciaz zastanawia ta holenderska nazwa podagrycznika – voeteuvelkruid- oznaczajaca ”ziele diabelskiej stopki”.. i znalazlam cos takiego:

Drobne, zielone stopy pojawiają się, gdy jeszcze chłód i mało słońca. To podagrycznik i jego niezwykła moc osuszania organizmu daje nam znać, gdzie szukać ratunku w przypadku bóli reumatycznych. Brak ogrzewania i panujące zimno sprawiało dawniej, że ludzie niezmiernie cierpieli z powodu wykręconych stawów, które  utrudniały chodzenie. W Anglii podagrycznik zwą Goutweed, zioło artretyzmu,  ciekawą nazwę zwyczajową ma w Holandii – Voeteuvelkruid – ziele diabelskiej stopki, chociaż wolałabym określenie stopa druida, diabeł ma jednak w naszej kulturze znaczenie zdecydowanie negatywne. Tak więc druidzi pozostawiali mnóstwo śladów zielonych stóp na terenach lekko podmokłych…

http://ziolowawyspa.pl/kiszony-podagrycznik/

Wczoraj w Holandii obchodzono Dzien Matki.. takze wczoraj przysnil mi sie dziwny sen, najdziwniejszy z wszystkich jakie przysnily mi sie do tej pory w maju…

Livia Ether Flow 2017/05/14 at 4:57 pm

Wczesnym popoludniem przysnelam na moment razem z moja coreczka.. przysnilo mi sie, ze bieglysmy razem z domu babci nad zatoke.. plaza cala tonela w zlocie od cudownego zachodu.. cudowna atmosfera, wrecz ekstatyczna.. kiedy jednak przyjrzalam sie uwazniej wodzie okazalo sie ze przybrala barwe ciemno fioletowa.. taki bardzo specyficzny odcien.. w dodatku woda wydawala sie bardzo gesta, jak olej, albo plazma.. wypietrzala sie przy tym bardzo I bulgotala.. zwlaszcza w pewnym miejscu.. pomiedzy EGD a bezdenna “czeluscia”… totalnie skupiona na widoku tej dziwnej wody na moment zapomnialam o wszystkim innym dookola.. coreczka siedziala jednak wciaz obok mnie.. w tym czasie pojawil sie jednak ktos jeszcze.. nieco starszy mezczyzna.. ktory w taki dziwny sposob dotknal mojej stopy.. jakby porazil mnie pradem… potem pojawil sie Ra I razem znalezlismy sie w jakims pokoju.. w ktorym cos bylo ukryte za aksamitnym czerwonym parawanem… wszystko pozostale bylo biale.. po jakims czasie po przebudzeniu sie skojarzylam tego mezczyzne ze snu z mezczyzna z innego snu.. w ktorym odebralam go jako wojskowego.. co wiecej po chwili dotarlo do mnie, ze to byl sen, w ktorym pojawil sie watek Wejherowa o ktorym kilkukrotnie wspominal niedawno Siola! Potem dotarlo do mnie, ze ten sam mezczyzna byl w snie o dziwnym WINIE ktorym chciano mnie upic.. a wczesniej (przeszukiwalam swoja pamiec).. I az podskoczylam.. o kurcze! W snie o Szalonym Elektryku.. z tego co pammietam ten sen przysnil mi sie w okolicy Dnia Matki.. to o tyle ciekawe, ze dzisiaj jest Dzien Matki.. tyle ze obchodzony w Holandii, a wtedy chodzilo chyba o polskie obchody w dniu 26 maja.. sprawdze to.. dodam tylko, ze tuz przed zasnieciem uslyszalam bardzo silny pisk w prawym uchu, trwajacy z dobre kilka minut.. tak wiec jak dla mnie to co pisze Kiara to bajki, bo manipulanci jak dzialali tak dzialaja!

Choc co do zmian zwiazanych z Osia.. o tym przy innej okazji..

P.s sprawdzilam.. tak, chodzilo o o ubiegloroczny Dzien Matki, ktory zbiegl sie z Bozym Ciale.. patrz notka~ SERCE MATKI, BOZE CIALO ~ ENERGETYCZNE WYROWNANIA

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/14/slowianskie-zwiedzenie/comment-page-1/#comment-5172

BLANCHE FLEUR

Te niebieskie wygladaja jak niezapominajki, ale to brunnera, a magentowe – kakole 🙂 Cos ciekawego wyskoczylo mi jednak w zwiazku z kwiatuszkami bialymi, nawet bardzo ciekawego… Szukalam wczoraj czegos w necie i natrafilam na taki artykul:

Zamek Camelot i dwie gałęzie Merowingów
radtrap.wordpress.com/2016/12/08/zamek-camelot-i-dwie-galezie-merowingow

w oko wpadla mi nazwa Cantebury i dodalam go do ulubionych, aby pozniej przeczytac.. jak znajde kolejna chwilke wolnego czasu…. i tak zaczelam go czytac poznym wieczorem, ale mocno poruszona zatrzymalam sie na ponizszym fragmencie:

”Bezu wydaje się pasujące, pisano bowiem, że syn Dagoberta wychowywany był na zamku Rennes le Chateau, a po jego śmierci zamek stał się domem rodzinnym jego żony, Gizelle de Razes. .. Lecz kim byli Blanchefort ? Blanchefleur – biały kwiat – białe kwiaty jabłoni, ukształtowane jako dzika róża (symbol) Blanchefort – biały fort – byli to najprawdopodobniej Merowingowie z Brytanii, których skóra była jasna i biała dzięki małżeństwom z Celtami, co stało w kontraście z ciemniejszą skórą francuskich Merowingów.”

i tuz po tym zasnelam… przysnil mi sie jednak dziwny sen, bedacy jakby rozwinieciem tego co przeczytalam… w snie obecna byla kobieta, ktora tak jakby utknela w dziwnej windzie… cala owinieta w biel… choc mimo iz sen zdawal sie byc bardzo realny nie potrafie jakos nic wiecej napisac… przed chwilka powrocilam do tego artu jak i wpisalam w wyszukiwarce haslo Blanchefort.. znajdujac miedzy innymi cos takiego:

Mroczna tajemnica Rennes-le-Château (Część I.)

W 1967 roku Gerard de Sède opublikował książkę „L’or de Rennes”, wydaną później w miękkiej oprawie jako „Le Trèsor maodit”, w której ujawnił, że skarb, który znalazł ks. B. Sauniere miał nie tylko wartość materialną, ale także „duchową”, cenne były również same rękopisy jako takie. Pisarz twierdzi również, że Sauniere rozszyfrował dziwną, nieporadną inskrypcję na grobie Marii Nègre d’Ables, pani Blanchefort, zmarłej 17 stycznia 1781 roku i pochowanej na cmentarzu kościoła Marii Magdaleny w Rennes. Gerard de Sède był pierwszym, który upublicznił pergaminy znalezione przez księdza Sauniere’a i tym samym pobudził wielu badaczy do ich odszyfrowania.

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

ten cmentarz.. momentalnie przypomnial mi pewien sen:

6 wrzesnia, dziwny spiew na jawie oraz sen o tajemniczej swiatyni, Marii Magdalenie i uwalniajacych ja motylach

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/09/06/6-wrzesnia-dziwny-spiewi-sen-o-marii-magdalenie/

i ta uwieziona kobieta w bieli w snie z ostatniej nocy… bardzo dziwne to wszystko… i to mi wlasnie wyskoczylo w zwiazku z bialymi kwiatuszkami… Dziekuje za Stokrotkowe pozdrowienia EM.

(…)Co zas bialych kwiatkow I watku BlancheFleur.. nigdy do tej pory nie zwrocilam uwagi na to nazwisko a temat Rennes le Chateau wolalam omijac.. Teraz wczytalam sie w to jednak uwazniej I.. dodam za chwilke kolejny cytat…

Livia Ether Flow says:May 18, 2017 at 18:44

Tak jak i ciebie EM ciesza mnie bardzo wlasnie takie dzikie roslinki i to od kiedy pamietam, choc nie tylko… maj w Holandii to takze czas kwitnacych rozanecznikow, rosnacych tu niemal wszedzie… od jakiegos tygodnia kwitnie tez moja ulubiona roza – pomarszczona.. i tu znow ta nazwa, ehh – kompletnie nietrafiona!!! a dzisiaj zauwazylam pierwszy kwiat dzikiej rozy, prawie bialy… i tu przechodzac do watku blanche fleur i kolejnego cytatu:

”Ksiądz Sauniere zakończył remont kościoła Marii Magdaleny 6 czerwca 1897 roku. Prawdopodobnie w tym czasie musiał odkopać rzekomy grób Marii de Nègre. Nie zniszczył od razu napisów na płycie pionowej, lecz dopiero później, chyba po roku 1905.

Autorzy książki „Grób Boga”, podają, że napis na pionowej płycie nagrobka Marii de Nègre zawiera liczne błędy, które nie mogły być wynikiem jedynie niedbałego wykonania. Pewne słowa napisano nieprawidłowo, brakuje w nich liter, nie ma też właściwych odstępów lub są one w nieodpowiednich miejscach. Na końcu tekstu zamiast konwencjonalnej formułki REQUIESCAT IN PACE („Spoczywaj w pokoju”) pojawia się napis REQUIES CATIN PACE. Po francusku słowo „catin” jest slangowym określeniem dziwki. Wymowny błąd występuje również w nazwisku męża Marii: zamiast d’Hautpoul napisano DHAUPOUL. Ta nieistotna zmiana budzi jednak określone skojarzenia. Słowo „poule” (kura) oznacza również prostytutkę, „hautpoul” to kurtyzana. Szczególną wymowę ma jeszcze błąd w nazwisku na nagrobku: zamiast D’ABLES napisano D’ARLES. Zapewne jest to aluzja do miasta Arles w Prowansji, które leży blisko Saintes-Maries-de-la-Mer. Napis więc na płycie pionowej, który zamiast zawierać informacje o zmarłej osobie, uwłaczał jej pamięci, i w zasadzie nawiązywał do Marii Magdaleny. Żaden kamieniarz nie zrobiłby tylu błędów w napisie. Błędy zostały zrobione celowo, aby wskazać na Marię Magdalenę (Richard Andrews i Paul Schellenberger, „Grób Boga”, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).”

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

winda w moim snie nie byla typowa nowoczesna winda.. znajdowala sie w czyms w rodzaju szybu….???

P.s o fiolecie I szalonym elektryku napisze jutro

https://liviaflow.wordpress.com/2017/05/15/may-dreams-inspirations/comment-page-1/#comment-5188

BlancheFleur Rose

24 may

Przedwczoraj wsrod intensywnie rozowych kwiatuszkow Bienca Czerwonego zauwazylam delikatnie rozowe kwiatuszki Bienca Rozowego.. na zdjeciac niemal biale

 A to Matka wszystkich Roz

DZIKA ROZA

Dzisiaj chodzilam po parku boso.. ku zdziwieniu niektorych osob, zwlaszcza pewnej pani przygladajacej mi sie tak jakby zobaczyla kosmitke.. haha.. niesamowite upaly mamy tu w Holandii… zaczal kwitnac Dziki Bez, rozkwita Naparstnica.. wiosna w pelni, a wlasciwie juz lato.. jutro dodam wiecej zdjec..

26 may

To obraz ktory dodalam w tamtym roku do notki zwiazanej z Dniem Matki

Serce Matki – Boze Cialo i Energetyczne Wyrownania

Madonna and Child

co ciekawe, w tym roku notka ta

https://liviaflow.wordpress.com/2016/05/26/serce-matki-i-boze-cialo/

przypomniala mi sie wlasnie w Dniu Matki, choc w wersji holenderskiej, wypadajacym 14 maja, a nie 26 tak jak w Polsce… wspominam o tym w notce powyzej…

A to cos co znalazlam przy okazji.. cudowna grafika autorstwa Cicely Mary Barker z WHITE CAMPION FAIRY, czyli wrozka bialego bienca, bo White campion to wlasnie angielska nazwa tej rosliny… 

Choc znalazl sie tez Bieniec Czerwony (to ten intensywnie rozowy, a wlasciwie magentowy)

THE RED CAMPION FAIRY ~ Here’s a cheerful somebody, By the woodland’s edge; Campion the many-named, Robin-in-the-hedge. Coming when the bluebells come, When they’re gone, he stays, (Round Robin, Red Robin) All the summer days. Soldiers’ Buttons, Robin Flower, In the lane or wood; Robin Redbreast, Red Jack, Yes, and Robin Hood!

Jedna z angielskich nazw bienca czerwonego to Robin, albo Robin Hood!

To jedna z okladek ksiazek Cicely:

Cicely Mary Barker (28 June 1895 – 16 February 1973) was an English illustrator best known for a series of fantasy illustrations depicting fairies and flowers.

I w tej chwili sa to ksiazki ktore chce zdobyc dla malej Allurei, np:

https://en.wikipedia.org/wiki/Cicely_Mary_Barker

A DZIKA ROZE, ktora nazwalam kiedys matka wszystkich roz –  dedykuje dzisiaj wszystkim MATKOM

Blessings, Joy and Love for all Mothers Hearts

26 may

Livia Holly Land

cdn

🙂

Advertisements