August Dreams&Inspirations (Summer 2018)

15 sierpnia

Byc moze powinnam ten sierpniowy post zaczac od deszczu, ale zaczynam wlasnie tak

link

Poczulam aby w dniu dzisiejszym umiescic na blogu ten wlasnie cytat – o rozach i dzikim kwiecie. Zdjecie mialo byc poczatkowo inne, ale kiedy trafilam na to ktore widac uznalam ze najlepiej oddaje to co chcialabym przekazac… mimo iz nie widac na nim ani roz, ani w ogole zadnego kwiatu… ale… wpaniale oddaje DOJRZALEGO LATA, ktore magiczna granica przebiega moim zdaniem wlasnie w tym dniu – 15 sierpnia… I jest to ta faza lata ktora zawsze najbardziej lubilam.. uwazajac ja za bardziej transcendentalna..

Niemniej za swoja glowna inspiracje sierpnia 2018 uwazam wlasnie DESZCZ… najprawdziwsze blogoslawienstwo po lipcowej suszy i ekstremalnych upalach.. a teraz jest wrecz idealnie.. temperatura w dzien oscyluje pomiedzy 20 a 25, a w nocy pomiedzy 15 a 10 stopni..

update

Zamierzam zrobic swoja wersje obrazu z tym cytatem, a poki co wersja probna:

to taka wersja w 5 minut na kolanach, ale przynajmniej dzieki tej probie wiem juz czego tak naprawde chce jesli chodzi o moja wersje roses & wild flower

22 august

Wlasnie trwa Heideweek..

To czas w ktorym rozkwitaja wrzosowiska..

When the Netherlands Turn Purple

Purple-Hills-800x533

When the Netherlands Turn Purple: A Landscape Photographer’s Dream

To okolica w ktorej mieszkam

25 august

holly laan wildflower and heideweek 2018

cropped-holly-laan-wildflower-v.jpg

When HollyLand turn Purple

1 september

ostatni dzien sierpnia spedzilysmy z Allurea czas w naszym ulubionym parku, w tym restauracji (dla Allu pyszny jablkowy nalesnik, dla mnie ziolowe pieczarki z moja ulubiona rukola).. dwa z kotkow znalazly nowy dobry dom, dwie poki co zostaly z nami i przede wszystkim z mama.. w tej chwili maja 3, 5 miesiaca., ale byc moze kocie siostrzyczki zostana z nami juz na dobre.. w kazdym badz razie.. sierpien dobiegl konca i tyle mialabym do napisania.. z czasem dodam wiec troche zaleglych zdjec z lipca i sierpnia, a poki co czas na wrzesniowe sny i inspiracje..

3 september

ahh, w sierpniu rozkwitla w moim ogrodzie piekna dorodna bylica i wlasnie udalo mi sie znalezc to co na jej temat kiedys pisalam:

Ja i Matka Ziół (doświadczenie z Kręgu dla Przodków z dnia 23 lipca)

Doświadczenia we wczorajszym Kręgu były naprawdę niezwykłe.. spróbuję je jakoś opisać.. Zaczęłam od medytacji z Bylicą, która rośnie u nas w siedlisku pod płotem.. To było bardzo niesamowite doznanie… gdy poczułam ją, czy wręcz ujrzałam pod postacią wysokiej, jasnej kobiety.. takiej bardzo złocistej.. jak wychodzi poza ciało rośliny i nakłada się na mnie.. poczułam głębokie poruszenie w całej swojej aurze gdy do tego doszło…. przez chwilę prowadziłyśmy wewnętrzny dialog, ale trudno mi go teraz powtórzyć jako że znajdowałam się w tym momencie w dość mocno zmienionym stanie świadomości… trwało to być może tylko chwilkę, choć wrażenie było takie jakby odbywało się gdzieś poza czasem… Ja i Matka Ziół tworząc teraz jakby jedno ciało udałyśmy się do Kręgu około 18-ej, tzn. przechodząc kilkanaście metrów ze wschodu na zachód, bo Krąg jest utworzony po zachodniej stronie…… Usiadłam lekko na jego obrzeżu, a ona jako specjalny gość przepłynęła na środek Kręgu… Już po chwili podobnie jak poprzednim razem ujrzałam jasny, złocisty wir wznoszący się do góry.. Teraz wzmacniała go swoją energią Bylica, jej silne oczyszczające właściwości, choć wspierały ją również w szczególny sposób energie innych roślin (napiszę na ten temat nieco więcej w dalszej części), oraz wapienie z kryształem stojącym w centrum…. Dodatkowo z wewnątrz płynęły pewne instrukcje, jakby przepływały przeze mnie a ja… płynęłam.. sama czując się energia o określonym przeznaczeniu…. oddychałam w specyficzny sposób, ładując wraz z innymi Krąg energią, a ona była ukierunkowana na pewien konkretny cel, płynąc do miejsca przeznaczenia i jakby przepychając blokady istniejące tam po drugiej stronie… tworząc w w tamtym miejscu inny wir energetyczny, jasny i wznoszący się do góry.. tak to poczułam.. wspomnę jeszcze, że przy 9-ym oddechu poczułam bardzo silny powiew wiatru, choć tego dnia, zarówno przed Kręgiem jak i po Kręgu było raczej bezwietrznie… ten podmuch miał bardzo decydujące znaczenie w całym procesie.. po nim poczułam dosłownie jak tam po drugiej stronie coś się mocno odpycha…. mnie samej na pewnym poziomie zrobiło się znacznie lżej…

http://ogrodduszy.wordpress.com/2012/07/23/krag-dla-przodkow-w-gaja-garden-23-lipca-2012-godz-18-00/#comment-429

liviaether 2012/10/31 at 9:54 am

Bylica “Matka Ziół”

Uważana najczęściej za pospolity chwast, mnie naprawdę ucieszyła gdy pojawiła się w ogrodzie i nawet nie przyszło mi do głowy, aby ją stąd ruszyć, choć wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że uważa się ją za “matkę ziół”. Intuicyjnie czułam jednak, że Bylica jest bardzo niezwykłym gościem i że powinnam ją lepiej poznać..

Livia<

W Encyklopedii Powszechnej z 1868 roku jeden z jej autorów, Feliks Berdau, umieścił bylicę wśród ziół, które święcone są każdego roku 15 sierpnia, czyli w Święto Matki Boskiej Zielnej.

Co ciekawe, niemal na całym świecie uważano ją za roślinę o niezwykłej mocy.
W starożytnym Egipcie poświęcono ją bogini Izydzie, a jej łacińska nazwa pochodzi od greckiej Artemidy, bogini płodności, strażniczki kobiecego łona. To Artemidę prosiły o opiekę kobiety pragnące zajść w ciążę, a te, które już spodziewały się dziecka – o szczęśliwy poród. Germanie nazywali ją mugwurz – korzeniem władzy oraz wyrta modor – matką korzeni.

W Ameryce Indianie z plemienia Siuksów wierzyli, że bylica otwiera dostęp do sfery świętości i tym, którzy szukali wizji oraz swego zwierzęcego ducha opiekuńczego, radzili nacierać się jej zielem. By pozbyć się złej magii robiły to także osoby, które naruszyły jakieś tabu lub dotknęły fetysza. Tancerze słońca zaś w czasie przesilenia letniego wirowali wokół ogni z opaskami z bylicy na ramionach…

Na Dalekim Wschodzie, w Chinach, Tybecie i Japonii dymem z tego ziela przepędzano demony i złe duchy.

W Chinach ponadto podczas przesilenia wiosennego dziewczęta i chłopcy stawali do tzw. „bitwy kwiatowej”.

Polegała ona na śpiewaniu pieśni oraz zrywaniu liści babki zwyczajnej, bylicy pospolitej i różnych roślin wodnych.

Wierzono, że zioła kwiatowe sprzyjają poczęciom, jednoczą serca i oddalają zło.
ciąg dalszy na stronie Natura i Ty

Bylica pospolita (Artemisia vulgaris L.) – gatunek rośliny z rodziny astrowatych.

Rodzime obszary jego występowania to Europa, znaczna część Azji oraz Algieria i Tunezja. Jako gatunek zawleczony rozprzestrzenił się również w innych rejonach świata. W Polsce gatunek pospolity. Bylina, chamefit. Kwitnie od lipca do września, jest wiatropylna. Ma intensywny zapach. Siedlisko: zarośla, przydroża, brzegi wód, także zbocza górskie (piargi) do wysokości 1600 m n.p.m. Roślina azotolubna i ruderalna. Roślina trująca: w większych ilościach jest toksyczna. Roślina lecznicza:
o podobnym działaniu do bylicy piołun, tylko znacznie słabszym. Niegdyś stosowana w ziołolecznictwie. Ziele Herba Artemisiae i korzeń Radix Artemisiea vulgaris zawierają olejki eteryczne, żywicę, gorycz
http://pl.wikipedia.org/wiki/Bylica_pospolita

Bylica pospolita, Matka ziół…
Zwana czasami bielicą lub bylnikiem jest rośliną od wieków uważaną przez wiele ludów za roślinę obrzędową. Jej łacińska nazwa pochodzi od imienia bogini Artemidy, która pomagała rodzącym kobietom. W Polsce jest bylica kolejnym chwastem zaliczanym do „magicznych ziół świętojańskich”; chroniących od „potworów, uroków, nieszczęść i chorób”. Anglosasi wymieniają ją wśród „9 świętych ziół” danych światu przez boga Woden. [Odyn] Do gatunku „bylica” należy kilkaset odmian tradycyjnie uważanych za rośliny lecznicze i przyprawowe. Najbardziej znane bylice to – estragon, piołun, boże drzewko, a także bylica pospolita.

Właśnie bylica pospolita najmniej wonna ze wszystkich bylic uchodzi za „matkę ziół”
Ta wysoka osiągająca wysokość 1,5 m roślina należy w Polsce do najpospolitszych chwastów i rośnie nawet na najgorszych glebach miedzach, rumowiskach, przydrożach, zaniedbanych parkach, miejskich trawnikach, pastwiskach, nieużytkach. Ma czerwono-fioletowe młode pędy, z pierzastodzielnymi dwukolorowymi liśćmi – zielonymi z wierzchu, białawowełniastymi pod spodem; drobne czerwonawe kwiaty zebrane są w koszyczki kwiatowe.

Jeszcze dwieście lat temu była najpospoliciej stosowaną rośliną przyprawową w Europie. Zapach ma balsamiczny, korzenny, smak również korzenny, ostry i właściwości pobudzające pracę żołądka i wzmacniające organizm.

Do celów kulinarnych należy zbierać wierzchołki pędów przed pojawieniem się pąków kwiatowych. Podczas kwitnienia zwiększa się w roślinie zawartość alkaloidów gorczycznych i listki stają się zbyt gorzkie. Ścięte pędy suszy się a później przechowuje w dokładnie zamkniętych pojemnikach. Ususzone ziele długo zachowuje swój przyjemny zapach.

To kolejna roślina, którą powinni poznać wędrowcy – już starożytni Rzymianie obsadzali bylicą pospolitą drogi, aby zawsze móc włożyć jej liście do butów i chronić nogi przed bólem i zmęczeniem, w taki sam sposób była używana niegdyś w Polsce i dzisiaj też warto o tym pamiętać w czasie wędrownych obozów i długich spacerów.
więcej na tej stronie

***

Bylica pospolita (Artemisia vulgaris) – już sama nazwa oznacza że można ją spotkać prawie wszędzie. Rośnie na ubogich, suchych ziemiach, tak samo jak na bogatych glebach gliniastych. Jej moc często jest niedoceniona, a przecież rośnie w “nieczystych” miejscach takich jak hałdy, nasypy kolejowe i pobocza dróg. Potrafi bardzo dobrze radzić sobie z promieniowaniemi energiami, na które jest tam narażona. Dlatego bylica bardzo dobrze nadaję się do likwidacji elektrosmogu, by zapewnić wytchnienie. To działanie w przeszłości wykorzystywano do osłabienia przy pomocy dymu nadciągających burz (ładunek atmosferyczny).

Dla plemion germańskich bylica była najpotężniejszą ze wszystkich roślin. Nazywano ją Mugwurz – Korzeń Władzy.

(W innych dialektach Muggert, Müggerk, Mugwort). Słowo pochodzi od mug = ogrzewać/wzmacniać. Jej ciepło przenika głęboko do tkanek, równocześnie wzmacnia i odpręża. W obrazowym, pradawnym myśleniu ciepło oznacza życie i siłę, podczas gdy zimno oznacza słabość i śmierć. Inne określenia to saksońskie Wyrta Modor – Matka Korzeni lub Matka Przeznacznia…

Ta matka ziół, korzeń władzy jest w anglosaskim błogosławieństwie ziół przywoływana jako pierwsza takimi słowami:

“Przypomnij sobie, Mugwurz, co obwieściłaś, Co uroczyście ustanowiłaś. Imię Twoje Una, najstarsze z ziół, Władzę masz przeciw trzydziestu i przeciw trzem, Władzę przeciw fruwającej truciźnie, Władzę przeciw nieszczęściu, co przez kraj kroczy”

Jako środek uzdrawiający dla kobiet miał zastosowanie do pobudzenia menstruacji oraz był pity przy porodzie, alby usunąć placentę bądź nieżywy płód. W silnej, toksycznej dawce używano tego ziela, podobnie jak jałowca, do pozbycia się niechcianego bękarta. Zielarz Otto Brunfels (1534r) poleca wywar jako nasiadówkę dla niepłodnych, ponieważ czyści on macicę, odprężą i ogrzewa. W tym samym celu gotuje się ją w piwie i pije. Zapalenia jajników kurowano kąpielami nóg w wywarze z bylicy. To gorzkie ziele, z właściwością odprężającą i ogrzewającą podbrzusze, było wypróbowanym środkiem przeciw “wiązaniu sznura” (zaczarowana impotencja) i “zamykaniu łona” (Zaczarowana oziębłość seksualna). W obu przypadkach chodzi o tak zwany czar zawiązania, który mógł zostać odczarowany dzięki mocy bylicy.

W czasie Midsommer – przesilenia letniego – słońce osiągało najwyższy punkt na niebie. Przez dwanaście dni ludność świętowała. Zbierano kwitnące zioła posiadające moc leczniczą i odporne na czary, takie jak: dziurawiec, arnika, rumian, przywrotnik, chryzantemy. Na wzgórzach płonęły ogromne ogniska. Śpiewano, pito, tańczono wokół ognia.

W czasach pogańskich tańczący pozbywali się swoich codziennych ubrań, przepasywali się gałązkami bylicy oraz wplatali we włosy kwiaty i wianki z bluszczyka kurdybanka. W ten sposób jednoczyli się z tą “inną”, magiczną rzeczywistością. Pary zakochanych, trzymając się za ręce, przeskakiwały przez płonące ogniska w drugą połowę roku.
Moc przenosząca płodność i wzmacniająca na wszystkich poziomach była przenoszona na kobietę przez ogień podczas skoku. Na koniec do żaru ogniska wrzucano pas upleciony z liści bylicy wypowiadając przy tym słowa:

“Niech przeminie i spłonie z tym zielem całe moje nieszczęście!”

i wierzono, że wraz z nim spłoną wszystkie nieczystości, wszystkie spowodowane przez czary cierpienia i choroby. Często zakochani spędzali tę noc pod gołym niebem, na miłosnym legowisku usłanym bylicą i pachnącym zielem dziurawca, ponieważ to święto służyło także życiu i płodności.

Czas przesilenia letniego łączy się również z Thorem. W końcu podczas przesilenia letniego występowały częste i silne wyładowania atmosferyczne utożsamiane z miotającym gromy Thorem. Uderzenie pioruna miało zapładniać i uświęcać ziemię. Bóg burzy posiadał pas mocy – Megingjarder, który krasnoludy utkały z rózg bylicy. Pas podwajał jeszcze i tak ogromną siłę tego boga. Wierzono, iż bylica przekazuje bogu piorunów również siłę erotyczną. Zgodnie z tym, ziele to, jak rzadko która roślina, daje się zastosować jako czar miłosny. Do tego zalicza się m.in. “łamanie bylicy” wschodnioniemieckich dziewcząt w noc świętojańską. Tak długo wpatrywały się nieruchomym wzrokiem przez gałązki ułamanej łodygi, aż do momentu, kiedy otwierała się przed nimi magiczna strona świata i przed wewnętrznym okiem ukazywał im się ich przyszły narzeczony. Mówi się jeszcze dziś, iż miłość będzie “gorętsza”, jeśli kobieta przywiąże sobie bylicę do uda.

A w średniowiecznej Kräuterbuch (1563) czytamy: “Bylica położona pod łóżkiem czy poduszką budzi nieprzyzwoite żądze”. Rośliną, która poświęcona jest bogu burz można też wywoływać czary związane z pogodą. W czasie przesilenia letniego gospodarze zbierali bylicę i zawieszali ją nad drzwiami lub pod powałą, aby ustrzec się przed uderzeniami pioruna. Także przeciw gradobiciu, które mogło zniszczyć plony i sprowadzić na rodzinę klęskę głodu, rolnicy wtykali bylicę w ziemię w czterech kątach pola
.
Bylica odgrywała również ważną rolę podczas przesilenia zimowego. W czasie Zimowych Nocy ziołami okadzano dom i oborę. Używano do tego cedru i bylicy, zebranych podczas przesilenia letniego. Te dwanaście nocy w czasie Jule uważano, podobnie jak dwanaście nocy przesilenia letniego, za nadzwyczajne, szczególnie magiczne okresy, w których to co ponadzmysłowe wdziera się w uporządkowane życie ludzi. To była odpowiednia pora dla mądrych kobiet (Seidkona), czarownic i szamanów, aby samemu udać się w zaświaty i spotkać się z duchami i bogami. Aby dokonać tego magicznego lotu, sporządzali oni “maść na latanie”. W tym celu składano w ofierze gęś (albo gąsiora). Zwierzę nacierano bylicą i wędzono. (Bylicy dodawano również do pieczonych gęsi. Gorycz i olejki eteryczne tej przyprawy pobudzają wydzielanie soków żołądkowych i żółci a tym samym poprawiają trawienie tłustej pieczeni). Drogocenny tłuszcz był roztapiany i gotowany z lulkiem czarnym, wilczą jagodą (pokrzykiem), szczwołem oraz innymi silnie trującymi ziołami. Jeśli nasmarowało się ta maścią, dokładnie dozowane zioła powodowały, że dusza odrywała się od ciała i odlatywała. Gęś jest prastarym symbolem zmniejszającej się i znowu zwiększającej siły słońca. Przeloty dzikich gęsi wiosną zapowiadają zwycięstwo słońca, jesienią natomiast nadejście śniegu. Dzięki temu, czarownice i szamani, sami jakby stawali się dzikimi gęśmi, by przelecieć nad barierą dzielącą świat ludzi od “tamtego świata”, żywych od umarłych i przynieść cenne wieści z tej drugiej strony.

Bylica otwiera nas na nasze duchowe moce i daje jasne widzenie – również w przyszłość. Podczas okadzania ugniecione suche kuleczki bylicy tlą się bez użycia węgla do kadzenia. Wymaga to jedynie wystarczająco dużo napływu powietrza.
Bylica służy do okadzeń ochronnych, błogosławiących i oczyszczających. Wspiera zmiany w życiu, wzmacnia kobiecość intuicję i wiedzę oraz świadomość podczas snu. Pomaga w procesie żałoby i rozgrzewa pierś oziębłą od duchowego bólu.
Bylica jest świetna do okadzeń podczas wszelkiego rodzaju rytuałów przejścia.
Do okadzenia używamy liści rośliny i pączka kwiatowego tuz przed rozkwitnięciem.navaj

źródło:

http://dobrytarot.pl/viewtopic.php?f=72&t=3554

This entry was posted on 23 Lipiec 2012, in 2) Lato, 4) Natura, 5) Zioła, 9) Wszystkie wpisy, Niezwykły Świat Roślin and tagged bylica, bylica pospolita, natura, zioła. 3 komentarzy

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/10/31/krag-dla-ziemi/comment-page-1/#comment-356

https://liviaflow.wordpress.com/2018/08/15/in-a-field-of-roses-she-is-a-wildflower/

Doswiadczenie z 5/6/7 sierpnia 2012

Po chwili moim oczom ukazała się stojąca w oddali za Lipą kapliczka.. na ganeczku przed nią stała jasna, smukła i świetlista postać, choć właściwie był to tylko sam zarys postaci, jakby promienna aura.. Skojarzyłam ją z Matką Ziół – Bylicą – z doświadczeniem z Kręgu dla Przodków w dniu 23 lipca

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/10/31/krag-dla-ziemi/comment-page-1/#comment-356

Angielska nazwa Bylicy to Wormwood, ale o tym ciagu dalszym

Livia

 

One thought on “August Dreams&Inspirations (Summer 2018)

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s