Archives

June Dreams & Inspirations

Zapach Czarnego Bzu

https://livingnaturalena.wordpress.com/2014/09/07/elderberries/

i jego cudowne delikatne kwiatuszki… niczym biale azurowe koroneczki

Elder Flowers

https://jennydoudle.wordpress.com/2014/05/11/scottish-fine-soaps-tri-fold-graphic-design/

Elder Tree

Sambucus canadensis

The Elder Mother; The Queen of Herbs

13th consonant  of the Ogham alphabet – Ruis

http://www.thegoddesstree.com/trees/Elder.htm

Elder  –  Ruis

Powers:   Protection,  Healing,   Wisdom,   Prosperity,   Sleep,  Blessings

Moim zdaniem Czarny Bez to przede wszystkim Ochrona ale I silne Oczyszczenie (pozytywna przemiana/transformacja)… Kiedy pisze te slowa jest ciepla czerwcowa noc I w powietrzu czuc wlasnie zapach kwiatow Czarnego Bzu… Niesamowity, silny, gleboki zapach.. zapach dzikiej, nieujarzmionej natury.. lubie takie dzikie, intrygujace zapachy, z ktorymi z reguly wiaze sie jakas tajemnica.. choc lubie tez zapachy mniej skomplikowane I kojarzace sie przede wszystkim z sielskoscia, np. Zapach Rumianku..

6 june 

tej nocy (wraz z intensywnym zapachem czarnego bzu) powrocila holenderska pogoda… po tych niesamowitych upalach to prawdziwe blogoslawienstwo… znow pada deszcz… rain, rain…

9 june

strawberry-moon

zrodlo zdjecia: http://piedmontculinaryguild.com/pcgevent/heirloom-strawberry-moon-tasting-dinner/

”Hej Livio pełnia Księżyca jest 9 czerwca i zwie się pełnią Księżyca Truskawkowego i/lub Księżyca Róży.”

tak, wiem.. chodzilo mi o ostra brame w trybie TT… choc o tym ze jest to pelnia truskawkowa przypomnialam sobie dopiero wczoraj, zreszta nieprzypadkowo.. watek truskawek wiaze sie tez z pytaniem Slawka:

2017/06/06 at 9:42 pm
do Liv,
czy wiesz coś o ludziach i złocie, złoci ludzie, fura złota?
https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/05/mind-control-po-polsku-i-mistyka-klamstwa/comment-page-2/#comment-5453

jednak… kiedy tylko sie z nim zapoznalam uslyszalam znajomy alarm (zawor) i postanowilam dac sobie z tym spokoj, przekierowujac swoje mysli wlasnie na truskawki… dlaczego wlasnie na nie? po prostu – everyday smoothie 😉

https://liviaflow.wordpress.com/2017/06/05/june-dreams-inspirations/comment-page-1/#comment-5489

10 june

Wczoraj przed zasnieciem mignela mi przed oczami zlota roza.. na razie to tyle.. jestem w podrozy…

12 june

Yesterday with Allurea we found our new ‘Ancient Paths of Hollyland”

 ♥

to zawsze odbywa sie w ten sam sposob, ze stajesz w pewnym miejscu i wiesz, ze juz je znasz.. to konkretne miejsce skojarzylo mi sie przede wszystkim z celtic sands ale tez z kaszubami (hel, wioska mojej babci oraz kamienne kregi)…. pozniej niemal spod ziemi wyrosl przed nami ogromny transformator i momentalne skojarzenie z…. blysk swiatla… dziwana reakcja malej Allu… a juz dzisiaj z rana okazalo sie ze w calym mieszkaniu wysiadlo –  bez powodu swiatlo!

My Ancient Paths of HollyLand

https://gajagarden.wordpress.com/?s=ancient+paths

a to sciezka dzwiekowa ktora od wczorajszego poranka mam u siebie w tle

 

jeden z kawalkow tej grupy dodawalam juz kiedys na poprzednim blogu do notki

Ascension, DNA.. Sun.. just Relax 🙂

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/10/05/ascension-dna-just-relax/

15 june

znalazlam jeszcze inna okladke ”dive”

GI-152_1400x300_web_540_540

Tycho – Dive (Memoryhouse Remix)

 

a to okladka z albumu ”coastal brake”

coastal-brake-51f880a747527

https://fanart.tv/artist/cbef45a9-7acb-4325-94c9-70081ac8d1b8/tycho/?loggedout=true

DAYDREAM

GIDG-10_1400x1400_540_540

tycho1

0b52136ed1ba2cda24b42c58378c6917

……………..

znow kwitna moje ulubione dzikie letnie ziola – dziurawiec, krwawnik, wrotycz… itd…

no i roze… we wszystkich mozliwych kolorach…

do mojego mini ogrodu a la urban jungle dolaczyla miedzy innymi szalwia omszona… z kolei  nagietki ktore sa tu juz od marca zdazyly nie tylko wydac nasiona ale i sie niesamowicie rozsiac i teraz sa niemal wszedzie… pomyslec, ze w Polsce, w Gaja Garden dopiero teraz zaczynaly rozkwitac….

cudowny portret szalwii omszonej

mżawka-w-ogrodzie-szałwia-omszona

http://bluecanvas.pl/aleksandra-madejska/12741-m%C5%BCawka-w-ogrodzie-sza%C5%82wia-omszona.html

22 june

fajny utwor na ktory natknelam sie dzisiaj z rana

Indian Summer 

pozniej zaskoczylam ze jest dzien letniego przesilenia, choc wczesniej wybralam sie z Allu do centrum ogrodniczego, aby dokupic kilka roslinek do naszego urban jungle mini garden i w oko wpadla mi pewna niepozorna roslinka… same listki, do tego niewielka… dotknelam jej jednak, ciekawa jej zapachu i intuicyjnie czujac, ze powinnam sie do niej zblizyc… no i wtedy okazalo sie ze to Ruta… dziwne, czy wrecz niesamowite, ze do tej pory nie dane mi bylo sie zapoznac z Ruta live… slyszalam o niej niejeden raz,  ale do fizycznego spotkania doszlo dopiero teraz… wlasnie dzisiaj, w przesilenie letnie 2017… i calkiem mozliwe, ze kryje sie w tym jakies glebsze przeslanie…

 

23 june

Znalazlam info, ze Ruta to symbol narodowy Litwy (bialczynski).. i przyszla mi na mysl litewska bogini slonca – Saule… akurat w momencie kiedy dokladnie o zachodzie slonca w przesilenie letnie zraszalam ogrod – tworzac orzezwiajaca mgielke… I jestem niemal pewna, ze Ruta ma szczegolny zwiazek z ta boginia wlasnie. Jedna z notek w ktorych pisalam o Saule:

Słoneczne Boginie, Kwiaty i Wzorce

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2013/08/07/sloneczne-boginie-kwiaty-i-wzorce/

24 june

Ahh, jest tez cos takiego jak KSIEGA RUTY.. autor Czeslaw Bialczynski.. Nie bbyylam jednak pewna czy ten tytul nie pomylil mi sie przypadkiem z Biblia.. bylam jedynie pewna ze Cz. Bialczynski wydal Ksiega Tura, ale jak sie okazuje Ksiege Ruty tez.. nie wiem jednak dlaczego wlasnie taki tytul…

Minionej nocy postawilam Rute w sypialni.. ciekawa czy pod jej wplywem przysni mi sie cos szczegolnego, ale nic nie zapamietalam.. jedynie moge powiedziec, ze wyjatkowo dobrze sie wyspalam.. to samo Ra I Allurea… spalismy tez znacznie dluzej niz zazwyczaj..

Z wczorajszego spaceru z A przynioslysmy do domu maly ale uroczy bukiecik ziol, zlozony z kilku galazek dziurawca, a takze ”starca jakubka”, odrobiny rumianku, kilku chabrow, listka wrotyczu, kilka zdzbel dzikiej trawy, paru zasuszonych dzwoneczkow bienca, szczypty bylicy i galazki rosliny ktorej nazwy nie jestem pewna.. bylica jest dla mnie jedna z roslin o szczegolnym znaczeniu.. pisalam gdzies o tym.. musze to tylko odnalezc.. no I jej zapach… za kazdym razem kiedy obok niej  przechodze, musze jej delikatnie dotknac aby poczuc jej zapach.. po prostu nie moge sie oprzec.. a zapach Ruty.. w tej chwili to dla mnie najwieksza tajemnica.. baardzo, bardzo dziwny zapach.. ktory tak jakby usiluje mi o czyms przypomniec… choc poki co przypomnialam sobie tylko tyle, ze slowo RUTA po hiszpansku oznacza Droge.. no I wczesniej to skojarzenie ze sloneczna boginia SAULE..

cdn

May Dreams & Inspirations

26 may 2017

Jak maj to nie moze zabraknac Konwalii

choc pierwsze kwiatuszki Convalarii Majalis zauwazylam juz pod koniec kwietnia. Na jasnie pania Konwalie natknelam sie zarowno w parku Kernhem jak I nad Jeziorem Szczescia, choc przyznam ze znacznie bardziej ucieszylam sie na widok Czosnku Niedzwiedziego, porastajacego rowniez (I to jeszcze bujniej niz Konwalia) oba wymienione miejsca.

18447667_1941250759454073_2319856477379028433_n DFD


18301326_1938673446378471_5389771598826850861_nerer33412`2

A to kilka migawek z dzisiaj.. na poczatek mala Allurea I Podagrycznik:

18425199_1941244646121351_7510116733368133871_n552

Podagrycznik to jak dla mnie jedna z najpiekniejszych dzikich roslin, choc najlepiej prezentujaca sie w polcieniu

18519526_1941250292787453_4855761005213346845_nDSFSF

”wild child”

IMG_20170515_131909026

Ahh, dostalam totalnego krecka na punkcie oleju lnianego I nawet malej Allu przypadl do gustu jego intensywnie gorzkawy smak.. co jednak najbardziej niesamowite ~ skora po nim nabiera cudownego zlocistego blasku… stosowalam kiedys przez jakis czas olej lniany, ale wtedy chyba jakos niespecjalnie mnie do siebie przekonal.. o oleju lnianym bedzie najnowsza notka w Gaja Garden..

KONWALIA po angielsku to Lily of the Valey; po holendersku ~ Lelietje van Dalen

Czosnek Niedzwiedzi – po angielsku ~ bear’s garlic/wild garlic; po holendersku ~ wilde look

PODAGRYCZNIK – po angielsku ~ ground elder/goutweed po holendersku ~ voeteuvelkruid

bardzo zastanowila mnie i wciaz zastanawia ta holenderska nazwa podagrycznika – voeteuvelkruid- oznaczajaca ”ziele diabelskiej stopki”.. i znalazlam cos takiego:

Drobne, zielone stopy pojawiają się, gdy jeszcze chłód i mało słońca. To podagrycznik i jego niezwykła moc osuszania organizmu daje nam znać, gdzie szukać ratunku w przypadku bóli reumatycznych. Brak ogrzewania i panujące zimno sprawiało dawniej, że ludzie niezmiernie cierpieli z powodu wykręconych stawów, które  utrudniały chodzenie. W Anglii podagrycznik zwą Goutweed, zioło artretyzmu,  ciekawą nazwę zwyczajową ma w Holandii – Voeteuvelkruid – ziele diabelskiej stopki, chociaż wolałabym określenie stopa druida, diabeł ma jednak w naszej kulturze znaczenie zdecydowanie negatywne. Tak więc druidzi pozostawiali mnóstwo śladów zielonych stóp na terenach lekko podmokłych…

http://ziolowawyspa.pl/kiszony-podagrycznik/

Wczoraj w Holandii obchodzono Dzien Matki.. takze wczoraj przysnil mi sie dziwny sen, najdziwniejszy z wszystkich jakie przysnily mi sie do tej pory w maju…

Livia Ether Flow 2017/05/14 at 4:57 pm

Wczesnym popoludniem przysnelam na moment razem z moja coreczka.. przysnilo mi sie, ze bieglysmy razem z domu babci nad zatoke.. plaza cala tonela w zlocie od cudownego zachodu.. cudowna atmosfera, wrecz ekstatyczna.. kiedy jednak przyjrzalam sie uwazniej wodzie okazalo sie ze przybrala barwe ciemno fioletowa.. taki bardzo specyficzny odcien.. w dodatku woda wydawala sie bardzo gesta, jak olej, albo plazma.. wypietrzala sie przy tym bardzo I bulgotala.. zwlaszcza w pewnym miejscu.. pomiedzy EGD a bezdenna “czeluscia”… totalnie skupiona na widoku tej dziwnej wody na moment zapomnialam o wszystkim innym dookola.. coreczka siedziala jednak wciaz obok mnie.. w tym czasie pojawil sie jednak ktos jeszcze.. nieco starszy mezczyzna.. ktory w taki dziwny sposob dotknal mojej stopy.. jakby porazil mnie pradem… potem pojawil sie Ra I razem znalezlismy sie w jakims pokoju.. w ktorym cos bylo ukryte za aksamitnym czerwonym parawanem… wszystko pozostale bylo biale.. po jakims czasie po przebudzeniu sie skojarzylam tego mezczyzne ze snu z mezczyzna z innego snu.. w ktorym odebralam go jako wojskowego.. co wiecej po chwili dotarlo do mnie, ze to byl sen, w ktorym pojawil sie watek Wejherowa o ktorym kilkukrotnie wspominal niedawno Siola! Potem dotarlo do mnie, ze ten sam mezczyzna byl w snie o dziwnym WINIE ktorym chciano mnie upic.. a wczesniej (przeszukiwalam swoja pamiec).. I az podskoczylam.. o kurcze! W snie o Szalonym Elektryku.. z tego co pammietam ten sen przysnil mi sie w okolicy Dnia Matki.. to o tyle ciekawe, ze dzisiaj jest Dzien Matki.. tyle ze obchodzony w Holandii, a wtedy chodzilo chyba o polskie obchody w dniu 26 maja.. sprawdze to.. dodam tylko, ze tuz przed zasnieciem uslyszalam bardzo silny pisk w prawym uchu, trwajacy z dobre kilka minut.. tak wiec jak dla mnie to co pisze Kiara to bajki, bo manipulanci jak dzialali tak dzialaja!

Choc co do zmian zwiazanych z Osia.. o tym przy innej okazji..

P.s sprawdzilam.. tak, chodzilo o o ubiegloroczny Dzien Matki, ktory zbiegl sie z Bozym Ciale.. patrz notka~ SERCE MATKI, BOZE CIALO ~ ENERGETYCZNE WYROWNANIA

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/14/slowianskie-zwiedzenie/comment-page-1/#comment-5172

BLANCHE FLEUR

Te niebieskie wygladaja jak niezapominajki, ale to brunnera, a magentowe – kakole 🙂 Cos ciekawego wyskoczylo mi jednak w zwiazku z kwiatuszkami bialymi, nawet bardzo ciekawego… Szukalam wczoraj czegos w necie i natrafilam na taki artykul:

Zamek Camelot i dwie gałęzie Merowingów
radtrap.wordpress.com/2016/12/08/zamek-camelot-i-dwie-galezie-merowingow

w oko wpadla mi nazwa Cantebury i dodalam go do ulubionych, aby pozniej przeczytac.. jak znajde kolejna chwilke wolnego czasu…. i tak zaczelam go czytac poznym wieczorem, ale mocno poruszona zatrzymalam sie na ponizszym fragmencie:

”Bezu wydaje się pasujące, pisano bowiem, że syn Dagoberta wychowywany był na zamku Rennes le Chateau, a po jego śmierci zamek stał się domem rodzinnym jego żony, Gizelle de Razes. .. Lecz kim byli Blanchefort ? Blanchefleur – biały kwiat – białe kwiaty jabłoni, ukształtowane jako dzika róża (symbol) Blanchefort – biały fort – byli to najprawdopodobniej Merowingowie z Brytanii, których skóra była jasna i biała dzięki małżeństwom z Celtami, co stało w kontraście z ciemniejszą skórą francuskich Merowingów.”

i tuz po tym zasnelam… przysnil mi sie jednak dziwny sen, bedacy jakby rozwinieciem tego co przeczytalam… w snie obecna byla kobieta, ktora tak jakby utknela w dziwnej windzie… cala owinieta w biel… choc mimo iz sen zdawal sie byc bardzo realny nie potrafie jakos nic wiecej napisac… przed chwilka powrocilam do tego artu jak i wpisalam w wyszukiwarce haslo Blanchefort.. znajdujac miedzy innymi cos takiego:

Mroczna tajemnica Rennes-le-Château (Część I.)

W 1967 roku Gerard de Sède opublikował książkę „L’or de Rennes”, wydaną później w miękkiej oprawie jako „Le Trèsor maodit”, w której ujawnił, że skarb, który znalazł ks. B. Sauniere miał nie tylko wartość materialną, ale także „duchową”, cenne były również same rękopisy jako takie. Pisarz twierdzi również, że Sauniere rozszyfrował dziwną, nieporadną inskrypcję na grobie Marii Nègre d’Ables, pani Blanchefort, zmarłej 17 stycznia 1781 roku i pochowanej na cmentarzu kościoła Marii Magdaleny w Rennes. Gerard de Sède był pierwszym, który upublicznił pergaminy znalezione przez księdza Sauniere’a i tym samym pobudził wielu badaczy do ich odszyfrowania.

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

ten cmentarz.. momentalnie przypomnial mi pewien sen:

6 wrzesnia, dziwny spiew na jawie oraz sen o tajemniczej swiatyni, Marii Magdalenie i uwalniajacych ja motylach

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/09/06/6-wrzesnia-dziwny-spiewi-sen-o-marii-magdalenie/

i ta uwieziona kobieta w bieli w snie z ostatniej nocy… bardzo dziwne to wszystko… i to mi wlasnie wyskoczylo w zwiazku z bialymi kwiatuszkami… Dziekuje za Stokrotkowe pozdrowienia EM.

(…)Co zas bialych kwiatkow I watku BlancheFleur.. nigdy do tej pory nie zwrocilam uwagi na to nazwisko a temat Rennes le Chateau wolalam omijac.. Teraz wczytalam sie w to jednak uwazniej I.. dodam za chwilke kolejny cytat…

Livia Ether Flow says:May 18, 2017 at 18:44

Tak jak i ciebie EM ciesza mnie bardzo wlasnie takie dzikie roslinki i to od kiedy pamietam, choc nie tylko… maj w Holandii to takze czas kwitnacych rozanecznikow, rosnacych tu niemal wszedzie… od jakiegos tygodnia kwitnie tez moja ulubiona roza – pomarszczona.. i tu znow ta nazwa, ehh – kompletnie nietrafiona!!! a dzisiaj zauwazylam pierwszy kwiat dzikiej rozy, prawie bialy… i tu przechodzac do watku blanche fleur i kolejnego cytatu:

”Ksiądz Sauniere zakończył remont kościoła Marii Magdaleny 6 czerwca 1897 roku. Prawdopodobnie w tym czasie musiał odkopać rzekomy grób Marii de Nègre. Nie zniszczył od razu napisów na płycie pionowej, lecz dopiero później, chyba po roku 1905.

Autorzy książki „Grób Boga”, podają, że napis na pionowej płycie nagrobka Marii de Nègre zawiera liczne błędy, które nie mogły być wynikiem jedynie niedbałego wykonania. Pewne słowa napisano nieprawidłowo, brakuje w nich liter, nie ma też właściwych odstępów lub są one w nieodpowiednich miejscach. Na końcu tekstu zamiast konwencjonalnej formułki REQUIESCAT IN PACE („Spoczywaj w pokoju”) pojawia się napis REQUIES CATIN PACE. Po francusku słowo „catin” jest slangowym określeniem dziwki. Wymowny błąd występuje również w nazwisku męża Marii: zamiast d’Hautpoul napisano DHAUPOUL. Ta nieistotna zmiana budzi jednak określone skojarzenia. Słowo „poule” (kura) oznacza również prostytutkę, „hautpoul” to kurtyzana. Szczególną wymowę ma jeszcze błąd w nazwisku na nagrobku: zamiast D’ABLES napisano D’ARLES. Zapewne jest to aluzja do miasta Arles w Prowansji, które leży blisko Saintes-Maries-de-la-Mer. Napis więc na płycie pionowej, który zamiast zawierać informacje o zmarłej osobie, uwłaczał jej pamięci, i w zasadzie nawiązywał do Marii Magdaleny. Żaden kamieniarz nie zrobiłby tylu błędów w napisie. Błędy zostały zrobione celowo, aby wskazać na Marię Magdalenę (Richard Andrews i Paul Schellenberger, „Grób Boga”, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).”

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

winda w moim snie nie byla typowa nowoczesna winda.. znajdowala sie w czyms w rodzaju szybu….???

P.s o fiolecie I szalonym elektryku napisze jutro

https://liviaflow.wordpress.com/2017/05/15/may-dreams-inspirations/comment-page-1/#comment-5188

BlancheFleur Rose

24 may

Przedwczoraj wsrod intensywnie rozowych kwiatuszkow Bienca Czerwonego zauwazylam delikatnie rozowe kwiatuszki Bienca Rozowego.. na zdjeciac niemal biale

 A to Matka wszystkich Roz

DZIKA ROZA

Dzisiaj chodzilam po parku boso.. ku zdziwieniu niektorych osob, zwlaszcza pewnej pani przygladajacej mi sie tak jakby zobaczyla kosmitke.. haha.. niesamowite upaly mamy tu w Holandii… zaczal kwitnac Dziki Bez, rozkwita Naparstnica.. wiosna w pelni, a wlasciwie juz lato.. jutro dodam wiecej zdjec..

26 may

To obraz ktory dodalam w tamtym roku do notki zwiazanej z Dniem Matki

Serce Matki – Boze Cialo i Energetyczne Wyrownania

https://mermaidartist.blog/2010/12/07/madonna-and-child/

co ciekawe, w tym roku notka ta

https://liviaflow.wordpress.com/2016/05/26/serce-matki-i-boze-cialo/

przypomniala mi sie wlasnie w Dniu Matki, choc w wersji holenderskiej, wypadajacym 14 maja, a nie 26 tak jak w Polsce… wspominam o tym w notce powyzej…

A to cos co znalazlam przy okazji.. cudowna grafika autorstwa Cicely Mary Barker z WHITE CAMPION FAIRY, czyli wrozka bialego bienca, bo White campion to wlasnie angielska nazwa tej rosliny… 

Choc znalazl sie tez Bieniec Czerwony (to ten intensywnie rozowy, a wlasciwie magentowy)

THE RED CAMPION FAIRY ~ Here’s a cheerful somebody, By the woodland’s edge; Campion the many-named, Robin-in-the-hedge. Coming when the bluebells come, When they’re gone, he stays, (Round Robin, Red Robin) All the summer days. Soldiers’ Buttons, Robin Flower, In the lane or wood; Robin Redbreast, Red Jack, Yes, and Robin Hood!

Jedna z angielskich nazw bienca czerwonego to Robin, albo Robin Hood!

To jedna z okladek ksiazek Cicely:

Cicely Mary Barker (28 June 1895 – 16 February 1973) was an English illustrator best known for a series of fantasy illustrations depicting fairies and flowers.

I w tej chwili sa to ksiazki ktore chce zdobyc dla malej Allurei, np:

https://en.wikipedia.org/wiki/Cicely_Mary_Barker

A DZIKA ROZE, ktora nazwalam kiedys matka wszystkich roz –  dedykuje dzisiaj wszystkim MATKOM

Blessings, Joy and Love for all Mothers Hearts

Livia Holly Land

cdn

🙂

Planetary Grid, APRIL 2017

Koment z notki pt ZGODA

Dodalam ten tekst w calosci, jako ze w duzym (naprawde duzym) stopniu sie z nim zgadzam. Przy okazji opisze tu doswiadczenie z ostatniej nocy, pomijajac watek personalny. Polozylam sie spac okolo 10.00 wieczorem.. coreczka budzi mnie kazdego dnia pomiedzy 6 an 7 rano a wiec moj dzien jest wystarczajaco dlugi. W nocy cos mnie jednak wybudzilo i… hmm… odebralam to w taki sposob, ze chodzi o jakies duze wydarzenie w skali planetarnej, ktore wlasnie zachodzi, choc niekoniecznie w sposob zauwazalny…. zaczelo sie od silnego naporu od dolu, tak jakby bieguna poludniowego i silnej energii biegnacej w gore, tak jakby na poloc, w kierunku polnocnych wrot… gdzies po drodze, powiedzmy na odcinku gardla.. ujrzalam niemal fizyczny obiekt… tak jakby zaczopowany flakonik.. w kolorze przezroczystego szkla…. we flakoniku znajdowala sie jakas energia, tak jakby eteryczna…. i kiedy ta energia biegnaca od dolu dotknela tego flakonika od dolu… otworzyl sie zamykajacy go czop i… wtedy ujrzalam cos w rodzaju ogromnej matrycy, a na jej pierwszym planie ogromne smiglo, czy bardziej wiatrak.. skladajacy sie z 4 skrzydel… co mnie najbardziej zdziwilo to ze wiatrakl ten byl wykonany ze szczerego zlota, choc inkrustowany wieloma klejnotami, tak jakby ukladajacymi sie w pewien wzor…. wiatrak zaczal sie wolno poruszac w kierunku przeciownym do wskazowek zegara…. to wszystko bardzo sie kojarzy z KUNDALINI, choc Ra skojarzylo sie takze z antahkarana … tyle, ze ta jest trojskrzydlowa, a wiatralk ktory widzialam mial 4 skrzydla… livia v……

antakharana ;;;;;;;//////d9eeeeeeeeeee \ q. 3+++++++++++++++++++== VER

(v + aaa)

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/21/zgoda/comment-page-1/#comment-4962

 

April Dreams and Inspirations

Easter Blessings from Holly Lan

Moj pobyt w tym miejscu rozpoczal sie od bardzo niezwyklego Zachodu Slnca, o czym pisalam w notce z wrzesnia 2016

https://liviaflow.wordpress.com/2016/09/18/3365/

Choc z cala pewnoscia moge napisac, ze rownie niesamowity byl wczorajszy Zachod, pierwszy kwietniowy Zachod Slonca roku 2017.. Cos niesamowitego.. Wygladalo to tak jaby polaczyly sie ze soba dwie ogromne przezroczyste kopuly, polaczone do tego scalajacym je pierscieniem… Slonce bylo przy tym tak ogromne jak nigdy wczesniej, przynajmniej w tym miejscu, a obserwuje prawie kazdy Zachod.. Do tego jego kolor… intensywnie rubinowy… przy czym Slonce zdawalo sie byc calkowicie transparentne… to fotka, ktora chce nieco zobrazowac to co widzialam, chodzi oczywiscie o kolor:

http://lyxbling.se/smyckesguider/adelstenar

i w tym momencie przypomniala mi sie dyskusja w ktorej pisalam, ze ze zdziwieniem odkrylam, ze kamieniem ludzi urodzonych w kwietniu jest ponoc DIAMENT, a z tego co pamietalam wczesniej byl nim RUBIN:

Livia Ether Flow 2017/02/21 at 10:21 am

Ja z kolei pamietam, ze kwietniowym kamieniem byl RUBIN.. no bo Mars, czerwien, itd.. tyle ze przed gregorianska reforma kalendarza ~ w kalendarzu julianskim kwiecien byl miesiacem Wenus a nie Marsa… no I Rzymianie Rubin wiazali wlasnie z nia ” I`m your venus, i`m your fire.. at your desire” 😉 z kolei na Wschodzie nazywano go kropla krwi z serca Matki Ziemi.. hmm.. tak, czy inaczej.. ten kwietniowy diament to dla mnie naprawde niespodzianka 🙂

P.s. niesamowicie wygladaja czerwone szmaragdy.. I dresdenski diament ~ to dopiero niespodzianka!!!

Ps2 zapomnialam napisac, ze tak naprawde lubie diamenty, tyle ze nie pod postacia bizuterii.. jednak na widok Serca Oceanu serce naprawde mocniej mi zabilo. ahhh.. La Coeur de la Mer…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/19/greenery-colour-of-rhe-2017/comment-page-1/#comment-4247

Wspomne tez, ze na widok tego niesamowitego Slonca czulam cos niesamowitego… czulam, ze wiem co to oznacza… i ze to po prostu kolejny ZNAK na moim kosmicznym szlaku…

i jeszcze cos co wiaze sie zarowno z pierwszym zachodem slonca w tym miejscu jak i tym co widzialam wczoraj:

 

 

Poland – Land of the Pole? (Dorothy on the golden path to Emerald.. Dome ;)

FLAT EARTH DECODED (PART 4) NORTH POLE, THE BADLANDS AND THE RED ROSE
MARCH 14, 2017
BY ROSETTE DELACROIX

When looking at the connection of The Wizard of Oz and the North Pole I came across many more connections. The main connections being between The Wizard of Oz, the North Pole, Eden, King Arthur and the Red Rose, which is connected to Christ. Why are they showing all these “truths” now? Or are we just more “adept” in seeing them?

Which is shown on The Wizard of Oz’s map as well. Only difference here is the “oceans” are sand instead of water.

Now look, here the Tower is in The Dark Tower series too. Above it, it says “End World”. End is an anagram for Eden. Switch the “d” and “n” around and you have Edn or Eden. Notice the red roses ringing it. Notice too the mountains just before.

Dark-Tower-5

http://rosettedelacroix.com/?p=5455

Zadalam Roseccie kilka pytan.. takze na fb Vanessy, ale wszystkie moje komentarze po pieciu minutach zostaly wykasowane!!!

podstawowe pytanie – dlaczego rosetta zmienila date:

https://liviaflow.wordpress.com/2016/07/28/mother-ship/comment-page-1/#comment-4173

my answers:

I don’t know nothing about Emerald City in North Pole, but I know Emerald Dome ~ in Poland.. Tower also is close.. with Rosetta, but not De La Croix.. 13 position is not for Jesus Christ.. is for Mary Magdalene… Rue la..

in one of my comments deleted by Rosette i wrote that ”I don’t know nothing about Emerald City in North Pole, but I know Emerald Dome ~ in Poland.. ” and later on my blog i added “Tower also is close.. with Rosetta, but not De La Croix.. 13 position is not for Jesus Christ.. is for Mary Magdalene… Rue la..” https://liviaflow.wordpress.com/…/comment-page-1/… and now i see new Rosette post http://rosettedelacroix.com/?p=5580 quote;

”Poland- Land of the Pole (North Pole)”

(fb)

A zeby nie bylo niedomowien.. moje komentarze zostaly usuniete przez Rosette, a nie Vanesse.. z matka Maxa jestem w bardzo dobrej relacji ❤ Znajoma Rosetty twierdzi, ze oryginalna data posta z czrwona roza I cytatem z Malego Ksiecia ~ zadedykowana Maxowi Spiers.. w dniu 16 lipca 2016, a wiec jeszcze przed informacja o jego smierci. Zostala pozniej zmieniona na 17 lipca ~ przez hackera! I to dopiero ENIGMA. jako, ze ta data przeskoczyla dokladnie w momencie kiedy napisalam o tym na blogu.. Czyli jak to rozumiec, ze ten hacker czy hackerzy obserwuja mojego bloga 24 godziny na dobe?

I jeszcze jedno. Rosette ten tekst ktorego fragmentem zaczelam post powiazala z osoba Maxa.. jej zdaniem Max byl Chrystusem, ktorego symbolem jest CZERWONA ROZA.. Biala Roza to opozycja, Lucyfer ~ Antychryst.. I ze Max nieprzypadkowo zostal zlozony w ofierze (symboliczne ukrzyzowanie) wlasnie w krainie POLAND.. Tak, co do tego ja bynajmniej nie mam nawet cienia watpliwosci ~ ze byla to dobrze zaplanowana zbrodnia doskonala

Livia

cdn

Planetary Grid – March 2017 (KABALAH – LAST TANGO in PARIS?)

Minionej nocy znow sie odezwal dziwny ALARM.. syrena wyla z dobra godzine, przynajmniej do chwili kiedy udalo mi sie ponownie zasnac.. Wczesniej.. mam wrazenie, ze ledwo udalo mi sie uciec ze snu… po raz kolejny snil mi sie Halabak, ktorego imie jest po prostu lustrzanym odbiciem slowa KABALAH! Tym razem zastawil na mnie wyjatkawo sprytna i perfidna pulapke, ale udalo mi sie w pore zorientowac do czego to wszystko zmierza… i narobilam panu Kabale niezlego balaganu… mam wrazenie, ze wszystko doslownie fruwalo… choc ja.. juz po przebudzeniu sie.. z trudem moglam zlapac oddech jak i w ogole powrocic do normalnego stanu… co dziwne – w momencie kiedy sie wybudzlalam.. zauwazylam jak na drzewo za oknem sypialni wspina sie wolno duzy czarny kot… naprawde dziwny i moim zdaniem bardzo podejrzany… w kazdym badz razie wspial sie na sam czubek prawie 10 metrowego drzewa.. po czym sie rozplynal… ? Sceneria tego snu z panem Kabala to nie podziemia jak poprzednim razem, a jakies niesamowite starozytne miasto… nie moge sobie jednak przypomniec nazwy… najwazniejsze, ze udalo mi sie przejrzec w pore, ze to potworna pulapka.. a potem ten potezny alarm.. do tego po raz kolejny dzwiek – jakby wzmozonego dzwieczenia przestrzeni… jakby dookola tworzyl sie klosz.. od jakiegos czasu okreslam te dzwieki jako dzwieki VRILa.. z kolei tego rodzaju dziwny alarm – wiaze sie z gridem… stad dodaje ten zapisek do notki – planetary grid – march 2017… powiedzialam nawet do Ra, ze cos sie stalo, ale nie jestem pewna co… dzwiek syren – tym razem – jakby dochodzil z polnocnego wschodu, a wiec z mojej perspektywy to moze byc Polska….

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/25/the-mysterious-death-of-conspiracy-theorist-max-spiers-bbc-news/comment-page-1/#comment-4526

poprzedni sen o panu Halabaku – Kabale

19 feb 2017

Tej nocy snilo mi sie, ze nagle z domu babci znalazlam sie w pociagu jadacym do Paryza.. jakbym cofnela sie w czasie.. a potem kolejny przeskok… I bardzo dziwne podziemia… w ktorych znalazlam sie razem z pewnym mezczyzna, kobieta I okolo trzyletnim dzieckiem.. przemieszczalismy sie ciasnymi podziemnymi korytarzami… az w koncu dotarlismy do pewnego wiekszego pomieszczenia.. powiedzmy 2 na 3 metry.. moja uwage zwrocila betonowa podloga oraz troche gratow… szybko jednak przeszlismy dalej.. do dalszej czesci korytarzy aby po chwili trafic do kolejnego podobnego pomieszczenia.. a potem znow korytarz.. az w konci pewna odmiana.. znalezlismy sie w przeogromnej podziemnej jaskini, jakby galerii.. gdzie znajdowaly sie strome schody na gore.. wspielismy sie nimi a tam.. okazalo sie ze dotarlismy do przeogromnej komnaty.. naprawde przeogromnych rozmiarow… w komnacie czekal na nas starszy mezczyzna… mowiac, ze jeszcze nikt stad nie wrocil… chyba ze odpowiemy na jego pytania… nie pamietam juz o co pytal.. a jedynie ze w ktoryms momencie pozwolil nam wrocic te sama droga… wtedy tez wyswietlila mi sie pelna mapa tego podziemnego kompleksu.. wynikalo z niej, ze niby ta dluga droga ktora przeszlismy to tak naprawde bardzo maly odcinek, moze jedna setna calej trasy.. wiem ze miejsce posrodku bylo zaznaczone w taki sposob jakby tam sie znajdowalo cos najwazniejszego ~ serce.. na odchodne tajemniczy mezczyzna zapytal sie nas ~ czy nie jestesmy ciekawi jego imienia I szczerze mowiac ja nie bylam, ale on I tak sie przedstaeil.. jako HALABAK… a potem ze smiechem pokazal nam dziwne lustro, w ktorym odbite bylo to jeho imie… HALABAK ~

Juz przy wyjsciu z podziemi okazalo sie, ze wejscie=wyjscie  znajduje sie na terenie jakiegos duzego obiektu przemyslowego.. jakby zakladu metalurgicznego.. zapamietalam tez maly przystanek autobusowy dla pracownikow…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/02/february-dreams-and-inspirations/

Ciekawe, ze zupelnie spontanicznie dodalam ten podtytul – KABALAH – LAST TANGO in PARIS?.. i cos w tym jest.. jako ze moj poprzedni sen z panem Kabala rozpoczal sie wlasnie od watku z pociagiem do Paryza..

hmmm… mmmh

p.s

ale pan nasmiecil panie kabalo.. czas sie wziasc za sprzatanie!

liVia

March Dreams and Inspirations

Spring of Holly Land

cudowne kwitnace drzewa nad ”jeziorem szczescia”.. 25 marzec 2017.. wiecej zdjec z ostatnich dni dodam ponizej..

🙂

Spring Equinox 2017

The 2017 vernal or spring (or fall) equinox will come on March 20 at 10:29 UTC.

Spring for the north – fall for the south – of Earth’s globe.

http://earthsky.org/astronomy-essentials/everything-you-need-to-know-vernal-or-spring-equinox

W Iranie Pierwszy Dzien Wiosny to jednoczesnie Poczatek Nowego Roku

Nowruz:

Rite of spring

Often known as Persian New Year, Nowruz is an ancient festival marking the spring equinox. It is celebrated from Iran to north-western China

http://www.theguardian.com/world/gallery/2011/mar/21/iran-china#/?picture=372876644&index=2

Ten perski Nowruz brzmi jak polski Nowy Rok..

Nouruz (w zależności od języka również zapisywane jako Nevruz, Newroz, Navruz, Nowruz, Naurız, Nooruz, Novruz, Navrez) – tradycyjne irańskie święto nowego roku, obchodzone w dniu równonocy wiosennej, od 2010 obchodzone na arenie międzynarodowej (ang. International Nowruz Day.. Pierwotnie związane było z tradycją zaratusztriańską

http://pl.wikipedia.org/wiki/Nouruz

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2014/02/13/ey-iran/

HAPPY NOWRUZ

🙂

10 march 2017

Dzisiaj z rana obudzilo mnie niesamowite Slonce… co najbardziej niesamowite znajdujace sie w miejscu, w ktorym nie powinno go byc o tej porze… doslownie naprzeciwko mnie, a jeszcze wczoraj bylo gdzie indziej i wczesniej tez… ale nagle jakby mocno przeskoczylo, jakby sie cofnelo.. emanowalo przy tym tam cudowna energia, ze mozna by sie bylo najzwyczajniej rozplynac ze szczescia… pomyslalam wiec, ze zaszla jakas nagla o ogromna zmiana.. a wiec stalo sie! Kiedy jednak wstalam z lozka i po chwili ponownie spojrzalam w okno – okazalo sie ze znajduje sie na powrot w tym samym miejscu co wczesniej… 

Na moment, no moze przez jakies kilkanascie minut – bylam w tym samym miejscu, ale w zupelnie odmienionym swiecie… i znow przyszlo mi na mysl pewne doswiadczenie do ktorego czesto wracam, bo jest powiedzmy KLUCZOWE

Opublikowano 26 Wrzesień 2012

to czego doświadczyłam ostatnio nie było czymś w rodzaju wizji.. to było niemal fizyczne wejście w żywy wymiar Atlantydy (tej cudownej, rajskiej, przed upadkiem).. i mam wrażenie, że mogłabym to uczynić znów.. to jest jak przejście na drugą stronę lustra, albo zostawienie ubrania na brzegu.. Słońce, które ujrzałam po drugiej stronie przypominało skrzący się DIAMENT… niby podobne do naszego kochanego Słoneczka, a jednak inne.. emitujace inny rodzaj swiatla/informacji… a do tego mimo iz diamentowe… bardzo delikatne.. miekkie.. czyste.. duchowe.. wejście w ten wymiar to jak wkroczenie w wyzsze spektrum doswiadczania.. już na starcie bardziej przyjemne, lekkie, a zakres stanów ekstatycznych idzie tu o całe niebo wzwyż… miejsce naprawdę ahh.. po prostu naturalna ekstaza… i takich turkusowych wód nie znajdzie się nawet na Malediwach… choć w sumie nie chodzi o sam kolor wody ile jej właściwości… to tak jakby przez filtr przepuścić tylko to co najczystsze…. widziałam to miejsce już w dzieciństwie, słyszałam, że powróci w przyszłości… stąd to uczucie powrotu….

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/09/26/moj-powrot-na-atlantyde/

Holandia cala w wiosennych kwiatach

najwiecej kwitnie ich nad pobliskim stawem, ktore zaczelam nazywac Jeziorem Szczescia:

spiritual-love

O tym jak przypomnialam sobie o tym jeziorze pisalam w notce

February Dreams and Inspirations

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/02/february-dreams-and-inspirations/?wref=tp

rozkwitly tez moje zlote krokusiki na tarasie.. jest pieknie… wiosennie.. zwlaszcza dzisiaj.. choc w swiecie w ktorym znalazlam sie na chwile tuz po przebudzeniu sie wszystko bylo – jakby nieskalane…

life love happiness

12 march

Nad ranem widzialam pelno malenkich diamencikow ale w kolorze swietlistego turkusu.. wszystkie razem utworzyly cos na wzor przezroczysteh polyskliwej firanki.. sun is shinning…

w snie znalazlam sie wysoko w gorach – co ciekawe – portugalii, a stamtad nagly przeskok w andy peruwianskie.. dokladnie w to samo miejsce ktore juz kiedys odwiedzialam w czasie snu… szczerze mowiac do tej pory nie mialam pojecia ze portugalia ma gory.. wiedzialam tylko o azorach, ale nie o gorach na stalym ladzie… Serra da Estrela – Góry Gwiaździste.. najwyzszy szczyt nazywa sie TORRE, czyli Wieza.. bo wydaje mi sie, a nawet prawie jestem pewna, ze to wlasnie ten szczyt, choc poki co jeszcze nie wiem dlaczego mi sie przysnil:

 A STAR IS BORN

Screen_Shot_2016-12-19_at_20.03.24_grande

https://www.desilvas.co.uk/blogs/for-the-love-of-lisbon/a-star-is-born

440px-RoyLindmanTorrePortugal_002

http://wikivisually.com/wiki/Serra_da_Estrela

400px-Estrela_Março_2010-17

http://wikivisually.com/wiki/Serra_da_Estrela

History, legends and myths

A legend associated with the mountain is mentioned in chapter 41 of the American literary classic, Moby-Dick:

“… the prodigies related in old times of the inland Strello mountain in Portugal (near whose top there was said to be a lake in which the wrecks of ships floated up to the surface)…”

The significance of the Serra da Estrela in Neolithic culture can be seen in the discovery that megaliths in the Mondego River basin were predominantly built with an alignment that allowed the mountain range to be seen from within the inner chamber. At the same time the rise of Aldebaran, the brightest star of Taurus, behind the mountains could also be seen and its Heliacal rising in late April/early May could have been used as a temporal marker for the movement to the high pastures of Serra da Estrela. This archaeological narrative closely mirrors the local folklore that explains the name of the mountain range

800px-Serra_da_Estrela_-_Nossa_Senhora_escavada_na_rocha

Image of Our Lady of the Good Star.

https://en.wikipedia.org/wiki/Serra_da_Estrela

download

http://www.ishtar-rathsi.com/sacred-heart-landrover-tours/

13 march

troszke zdjec z dzisiaj, my mini urban jungle

..

.

now OR never

17 march 2017

sny z ostatnich dni

Planetary Grid – March 2017 (KABALAH – LAST TANGO in PARIS?)

a to kilka zdjec z wczoraj

19 march

Niesamowite.. wlasnie odkrylam, ze nazwa miejsca w ktorym mieszkam oznacza – CENNY KLEJNOT, albo jakis wyjatkowo rzadki mineral.. i wiem, ze ma to zwiazek wlasnie z tym krysztalowym portalem – brama Avalonu… Tej nocy po raz kolejny snila mi sie jednak Polska.. znow dom mojej Babci… jakis murarz, czy zespol murarzy, ktorym bardzo sie spieszylo, aby w scianie wybic okno.. hmmm… W ostatnich snach przewija sie tez ”JEZIORO SZCZESCIA”.. choc dziwne uczucie pojawia sie na mysl, ze wlasnie w tam, w jego bezposredniej okolicy zaczela sie II Wojna Swiatowa… Dzisiaj ostatni Dzien Zimy… Jutro pierwszy Dzien Wiosny…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/26/lira-mist-witte-wieven-hollyland/comment-page-1/#comment-4542

i jakos Iran i iranski Nowruz przyszedl mi na mysl, a wiec przypielam ten watek na samej gorze..

i jakos Iran i iranski Nowruz przyszedl mi na mysl.. po prostu podazam za swoimi odczuciami…  zastanawia mnie tylko dlaczego ktos EGD okresla mianem stacji bazowej Labedzia… a tak naprawde ma na mysli Czarnego Feniksa.. ciekawe tez, ze na budynku w ktorym mieszkam znajduje sie wlasnie herb z takim ptakiem – jakby czarnym labedziem albo feniksem… tyle ze z dopietymi zlotymi slrzydlami i siedmioma fleur-de-lis.. choc nie bylo go tu od razu..

21 march

wczoraj tuz po przebudzeniu sie ujrzalam lewitujacy nad soba symbol – klejnot.. tak jakby wadzre, zlozone w calosc dwa anki, albo dwie polowki swietego motyla – a sha yun & a zur yan… kolor swietliscie czarny, tak jakby obsydian, albo noc kairu? tyle ze w srebrzystej oprawce… co ciekawe tuz przed obudzeniem sie snilo mi sie ze znajdowalam sie w miejscu zwiazanym z zagubionym dniem, a wiec i polowka wadzry.. hmm

pod oknem rozkwitly forsycje… na parapecie pojawily sie sadzonki slonecznikow.. akurat wczoraj w pelni wychylily spod ziemi swe glowki….

26 march

sen z wczoraj

(…)opisze przynajmniej te czesc snu w ktorej doszlo do spotkania z Andrzejem I z M… Lecialam jakims dziwnym samolotem, ktory niczym taksowka zatrzymywal sie po drodze po innych ludzi.. Miejsce docelowe mojego lotu to jakis arabski kraj.. pierwsze skojarzenie ~ Irak, ale rownie dobrze moglby to byc Iran, Egipt, albo Syria.. nie jestem pewna.. w koncu dolecialam na miejsce.. pamietam normalne duze lotnisko. A tam jakas dziwna oblawa.. zjawil sie chyba sam prezydent danego kraju I duzo policji albo wojska.. udalo mi sie jednak uciec… I biegnac ulica postanowilam sie schowac w ktoryms z domow.. chwycilam za klamke drzwi prowadzacych do jednego z nich I okazalo sie ze dom byl otwarty.. co dziwniejsze caly ogromny budynek w srodku byl pusty I zdemolowany.. jakby po bombardowaniu.. ziemia gleboko rozkopana.. jakby jakis tunel.. nie zauwazylam jednak zadnych ludzi.. kompletna pustka.. tylko tuz przy wejsciowych drzwiach oparty o sciane prosty jednoosobowy materac.. jakby czekajacy na mnie.. hmm.. pomyslalam, ze byc moze to pulapka.. tak wiec mimo ogromnego zmeczenia postanowilam lepiej sprawdzic te przestrzen I tak natrafilam na inne drzwi.. rowniez otwarte.. a za nimi ~ zupelnie zwykly pokoj.. w ktorym zastalam ~ siedzacych jak gdyby nigdy nic ~ A58 i Marie! A zapytal sie mnie o cos. Zapamietalam slowo “kite” (kajt?) I jakis numer.. ale powiedzialam mu zeby dal spokoj I to bardzo stanowczo.. I wiem ze to co powiedzialam poskutkowalo.. potem nastapil przeskok do innego miejsca, ale tego poki co nie bede opisywac..

P.s kite to po angielsku ~ latawiec

troche zdjec z ostatnich dni:

cudowne kwitnace drzewa dookola ”jeziora szczescia”

2

28 march

Przed wczoraj ponownie odwiedzilysmy z mala Allurea miejsce o ktorym pisze wiecej w ponizszej notce;

Lira Mist, Witte Wieven & HollyLand

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/26/lira-mist-witte-wieven-hollyland/

tym razem moja uwage zwrocil przede wszystkim kwitnacy barwinek… i pewna roza…

wczesniej odwiedzilysmy park dzieciecy i tu niesamowite odkrycie

PAWIE!!

cudowne, zarowno te sniezno biale jak i te w barwach teczy.. jednak biale – czysta magia… pozniej sprawdze czy wyszly mi jakies zdjecia a poki co zdjecie z internetu

White-Peacock-Wallpaper6

i jeszcze utwor z filmu ”i origins’

la vie!

livia