Archives

Jesienne Inspiracje 2017


(https://www.flickr.com/photos/shiyuzhuang/18996403522)

flow with love

 

cdn

Advertisements

August Dreams & Inspirations

Wlasnie wrocilam z fajnego, niezwykle barwnego festiwalu pt 

PURE PASSIE

pure passie against chemtrails

http://www.purepassie.nu/

nazwa oznacza po holendersku czysta pasje, a festiwal odbywa sie w ramach tzw. heide week, czyli wrzosowego tygodnia wypadajacego w ostatnim tygodniu sierpnia.. dodam tylko, ze festiwal odbyl sie na terenie parku o ktorym czesto wspominam (my ancient paths of hollyland)… oraz, ze zarowno moja jak i najwieksza fascynacja malej Allu na tym festiwalu okazaly sie peruwianskie okaryny choc wytwarzane przez lokalnego holendra… jejkus, co za dzwiek!!! napisze o tych okarynach  pozniej….

p.s tak wiem.. ta matka boska z dzieciatkiem mnie tezzaintrygowala, bo to niezbyt popularny motyw w Holandii (tutaj kroluja motyle i Budda:), ale juz na festiwalu odkrylam, ze to fragment ulotki malej firmy ogrodniczej o nazwie Maria w Ogrodzie…. 

Ps2 sorki nie chodzi o Marie w Ogrodzie a po prostu Ogrod Marii

 

native ocarina

by

Stonewhistle

https://www.youtube.com/channel/UCBSFPpD6vQI9hLzEE9hM1eg

i znow mi sie przypomnial pierwszy sierpniowy sen….

Na festiwalu byly tez stoiska z mineralami sposrod ktorych najbardziej zachwycil mnie piekny jasno niebieski celestyn, a dokladniej celestynowe geody ktore w pierwszej chwili wzielam za akwamaryn

livia

July Dreams & Inspirations (2017)

Lipcowa notke mialam zamiar rozpoczac od zdjec Slonecznikow, ktore w tej chwili kroluja w moim malenkim ogrodzie..  Niesamowite jak bardzo urosly, a ledwo co byly nasionkami.. Kocham je tak jakby to byly moje dzieci… Dzisiaj powrocilo jednak do mnie z pelna moC a wspomnienie Rozy, ktora dokladnie rok temu ~ 14 LIPCA ~ zadedykowalam mojej niezyjacej juz babci I nazwalam ja Roza Wiecznosci

ROSE of ETERNITY

Choc do tej pory nie jestem pewna dlaczego zmienilam kolor rozy na niebieski, ale czulam I czuje ze tak wlasnie ma byc.. W maju narysowalam dzika roze z kobieca twarza w centrum (Matka Wszystkich R



oz), ale jej tez zmienilam kolor ~ na niebieski.. po prostu w tym kolorze zawarty jest glebszy sens I przeslanie dla mnie ktore musze odczytac.. Pamietam tez jakby to bylo dzisiaj, jak bardzo mna wstrzasnela wiadomosc o NICEI I pewne zdjecie niebieskiej rozy lezacej na ulicy.. to byli juz po tym jak dodalam moja Roze.. bardzo, bardzo dziwne uczucie…

Do Slonecznikow I innych roslin w moim malenkim ogrodzie zlatuje sie kazdego dnia wiele pszczol I innych owadow ~ motyle, biedronki, itd.. zjawily sie nawet male niebieskie modraszki! Niesamowite jest tez widziec odbicie tego malenkiego ziemskiego raju w oczach malej Allurei.. jej niesamowite zainteresowanie swiatem natury jak I najprawdziwsza fascynacje..

GAJA GARDEN SIE ODRADZA.. teraz to czuje wyraznie..

14 LIPCA ~ dzien w ktorym zostalam poczeta..

Dora Teura

LiV

19 july

lipcowa galeria.. troszke zdjec z mojego mini ogrodu, spacerow i po prostu zycia:

 

 

,,,

22 july

Wczoraj odwiedzilam pewna ciekawa farme eko, w tym sklep.. kupilam miedzy innymi jeden z sokow opatrzonych znaczkiem 100% NATURE oraz dodatkowym oznajmiajacym ze to produkt pochodzacy ze szlaku smakow Van Gogha.. Welcome in Holland! 🙂

Tej nocy znow snil mi sie pewien tajemniczy ZAMEK.. pamietam jakies spotkanie.. rozmowe.. cos na temat krysztalow.. I jakiejs kosmucznej platformy, ktora nas blokuje.. kiedy sie obudzilam ujrzalam siedzacego obok na krzesle Ra, choc tak naprawde spal obok.. byl dopiero srodek nocy.. a potem znow wlaczyl sie dziwny alarm.. po snie o zamku sprzed kilku dni (zapamietal wyraznie jedynie watek Kapetyngow) przyszedl mi na mysl film Wichrowe Wzgorze I poczulam ze musze go obejrzec, ze cos w nim jest I faktycznie.. ten kominek… choc przy okazji trafilam na Kate Bush I jej Wichrowe Wzgorze… film tez zaczyna sie od pieknej sciezki dzwiekowej…

26 july 

My ancient paths of Holly Land

with Allurea

 

Cdn

Bliskie Spotkania z Baphometem

Komentarz z notki Mind Control po Polsku i Zloty Pociag

Jednak.. po majowym snie o Blanche Fleur I “Redzie”.. spojrzalam na kwestie “Zagubionych Dzieci Dan” nieco inaczej.. WanderingStar………….

””””””””’

Kilka nocy temu, jeszcze w czerwcu ~ czas letniego przesilenia/sobotka.. ze snu wybudzil mnie intensywny dzwiek I wtedy ujrzalam za oknem przygladajaca mi sie potezna postac, choc wlasciwie ~ wysoka na okolo 10 metrow!!! ~ sama glowe! Normalnie w tym miejscu znajduje sie drzewo, niemal wchodzace w okno I bardzo czesto wlasnie w miejscu tego drzewa cos sie manifestuje.. pisalam chocby o czarnym rysiu, czy dzwonie/vrilu, oraz bardzo specyficznej ciemnej energii.. tak jakby z tego miejsa probowalo sie do mnie przedostac, ale nigdy tak naprawde sie to nie udaje.. to co jednak ujrzalam tym razem niemalze z wrazenia wbilo mnie w sciabe.. jako ze ogromna prawie 10 metrowa glowa nalezala do… Bafometa!!! W pierwszym momencie szok I mysl.. co teraz… zjawil sie tu po to zeby mnie zabic.. nie mam szans, jest zbyt ogromny… co teraz? Jak go zniszczyc? I wtedy automatyczny glos w glowie? – Dlaczego chcesz mnie zniszczyc? Popatrz na te wszystkie zywe stworzenia wewnatrz mnie? Chcesz je wszystkie pozbawic zycia? I wtedy.. momentalnie stracilam chec do jakiejkolwiek obrony, czy walki a zamiast tego poczulam ogromne wspolczucie.. wtedy tez ujrzalam cos co przypominalo roj malenkich stworzen ktore to wlasnie tworzyly te ogromna glowe… I zrozumialam ze nie da sie tak po prostu zniszczyc tego “czarnego worka”.. jako ze jest w nim zbyt wiele swiadomosci wciaz czekajacej na pomoc… Pan Pan Pan Sophia!!!

Jak to wszystko umiejetnie oddzielic, bez wylewania dziecka z kapiela ~ ot wyzsza kosmiczna alchemia ~ V ir go

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/05/mind-control-po-polsku-i-mistyka-klamstwa/comment-page-2/#comment-5774

Wczoraj w komentarzu Laguna dodala link do gry Rose of Eternity oraz jej krotki opis:

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/05/mind-control-po-polsku-i-mistyka-klamstwa/comment-page-2/#comment-5769

May Dreams & Inspirations

26 may 2017

Jak maj to nie moze zabraknac Konwalii

choc pierwsze kwiatuszki Convalarii Majalis zauwazylam juz pod koniec kwietnia. Na jasnie pania Konwalie natknelam sie zarowno w parku Kernhem jak I nad Jeziorem Szczescia, choc przyznam ze znacznie bardziej ucieszylam sie na widok Czosnku Niedzwiedziego, porastajacego rowniez (I to jeszcze bujniej niz Konwalia) oba wymienione miejsca.

18447667_1941250759454073_2319856477379028433_n DFD


18301326_1938673446378471_5389771598826850861_nerer33412`2

A to kilka migawek z dzisiaj.. na poczatek mala Allurea I Podagrycznik:

18425199_1941244646121351_7510116733368133871_n552

Podagrycznik to jak dla mnie jedna z najpiekniejszych dzikich roslin, choc najlepiej prezentujaca sie w polcieniu

18519526_1941250292787453_4855761005213346845_nDSFSF

”wild child”

IMG_20170515_131909026

Ahh, dostalam totalnego krecka na punkcie oleju lnianego I nawet malej Allu przypadl do gustu jego intensywnie gorzkawy smak.. co jednak najbardziej niesamowite ~ skora po nim nabiera cudownego zlocistego blasku… stosowalam kiedys przez jakis czas olej lniany, ale wtedy chyba jakos niespecjalnie mnie do siebie przekonal.. o oleju lnianym bedzie najnowsza notka w Gaja Garden..

KONWALIA po angielsku to Lily of the Valey; po holendersku ~ Lelietje van Dalen

Czosnek Niedzwiedzi – po angielsku ~ bear’s garlic/wild garlic; po holendersku ~ wilde look

PODAGRYCZNIK – po angielsku ~ ground elder/goutweed po holendersku ~ voeteuvelkruid

bardzo zastanowila mnie i wciaz zastanawia ta holenderska nazwa podagrycznika – voeteuvelkruid- oznaczajaca ”ziele diabelskiej stopki”.. i znalazlam cos takiego:

Drobne, zielone stopy pojawiają się, gdy jeszcze chłód i mało słońca. To podagrycznik i jego niezwykła moc osuszania organizmu daje nam znać, gdzie szukać ratunku w przypadku bóli reumatycznych. Brak ogrzewania i panujące zimno sprawiało dawniej, że ludzie niezmiernie cierpieli z powodu wykręconych stawów, które  utrudniały chodzenie. W Anglii podagrycznik zwą Goutweed, zioło artretyzmu,  ciekawą nazwę zwyczajową ma w Holandii – Voeteuvelkruid – ziele diabelskiej stopki, chociaż wolałabym określenie stopa druida, diabeł ma jednak w naszej kulturze znaczenie zdecydowanie negatywne. Tak więc druidzi pozostawiali mnóstwo śladów zielonych stóp na terenach lekko podmokłych…

http://ziolowawyspa.pl/kiszony-podagrycznik/

Wczoraj w Holandii obchodzono Dzien Matki.. takze wczoraj przysnil mi sie dziwny sen, najdziwniejszy z wszystkich jakie przysnily mi sie do tej pory w maju…

Livia Ether Flow 2017/05/14 at 4:57 pm

Wczesnym popoludniem przysnelam na moment razem z moja coreczka.. przysnilo mi sie, ze bieglysmy razem z domu babci nad zatoke.. plaza cala tonela w zlocie od cudownego zachodu.. cudowna atmosfera, wrecz ekstatyczna.. kiedy jednak przyjrzalam sie uwazniej wodzie okazalo sie ze przybrala barwe ciemno fioletowa.. taki bardzo specyficzny odcien.. w dodatku woda wydawala sie bardzo gesta, jak olej, albo plazma.. wypietrzala sie przy tym bardzo I bulgotala.. zwlaszcza w pewnym miejscu.. pomiedzy EGD a bezdenna “czeluscia”… totalnie skupiona na widoku tej dziwnej wody na moment zapomnialam o wszystkim innym dookola.. coreczka siedziala jednak wciaz obok mnie.. w tym czasie pojawil sie jednak ktos jeszcze.. nieco starszy mezczyzna.. ktory w taki dziwny sposob dotknal mojej stopy.. jakby porazil mnie pradem… potem pojawil sie Ra I razem znalezlismy sie w jakims pokoju.. w ktorym cos bylo ukryte za aksamitnym czerwonym parawanem… wszystko pozostale bylo biale.. po jakims czasie po przebudzeniu sie skojarzylam tego mezczyzne ze snu z mezczyzna z innego snu.. w ktorym odebralam go jako wojskowego.. co wiecej po chwili dotarlo do mnie, ze to byl sen, w ktorym pojawil sie watek Wejherowa o ktorym kilkukrotnie wspominal niedawno Siola! Potem dotarlo do mnie, ze ten sam mezczyzna byl w snie o dziwnym WINIE ktorym chciano mnie upic.. a wczesniej (przeszukiwalam swoja pamiec).. I az podskoczylam.. o kurcze! W snie o Szalonym Elektryku.. z tego co pammietam ten sen przysnil mi sie w okolicy Dnia Matki.. to o tyle ciekawe, ze dzisiaj jest Dzien Matki.. tyle ze obchodzony w Holandii, a wtedy chodzilo chyba o polskie obchody w dniu 26 maja.. sprawdze to.. dodam tylko, ze tuz przed zasnieciem uslyszalam bardzo silny pisk w prawym uchu, trwajacy z dobre kilka minut.. tak wiec jak dla mnie to co pisze Kiara to bajki, bo manipulanci jak dzialali tak dzialaja!

Choc co do zmian zwiazanych z Osia.. o tym przy innej okazji..

P.s sprawdzilam.. tak, chodzilo o o ubiegloroczny Dzien Matki, ktory zbiegl sie z Bozym Ciale.. patrz notka~ SERCE MATKI, BOZE CIALO ~ ENERGETYCZNE WYROWNANIA

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/14/slowianskie-zwiedzenie/comment-page-1/#comment-5172

BLANCHE FLEUR

Te niebieskie wygladaja jak niezapominajki, ale to brunnera, a magentowe – kakole 🙂 Cos ciekawego wyskoczylo mi jednak w zwiazku z kwiatuszkami bialymi, nawet bardzo ciekawego… Szukalam wczoraj czegos w necie i natrafilam na taki artykul:

Zamek Camelot i dwie gałęzie Merowingów
radtrap.wordpress.com/2016/12/08/zamek-camelot-i-dwie-galezie-merowingow

w oko wpadla mi nazwa Cantebury i dodalam go do ulubionych, aby pozniej przeczytac.. jak znajde kolejna chwilke wolnego czasu…. i tak zaczelam go czytac poznym wieczorem, ale mocno poruszona zatrzymalam sie na ponizszym fragmencie:

”Bezu wydaje się pasujące, pisano bowiem, że syn Dagoberta wychowywany był na zamku Rennes le Chateau, a po jego śmierci zamek stał się domem rodzinnym jego żony, Gizelle de Razes. .. Lecz kim byli Blanchefort ? Blanchefleur – biały kwiat – białe kwiaty jabłoni, ukształtowane jako dzika róża (symbol) Blanchefort – biały fort – byli to najprawdopodobniej Merowingowie z Brytanii, których skóra była jasna i biała dzięki małżeństwom z Celtami, co stało w kontraście z ciemniejszą skórą francuskich Merowingów.”

i tuz po tym zasnelam… przysnil mi sie jednak dziwny sen, bedacy jakby rozwinieciem tego co przeczytalam… w snie obecna byla kobieta, ktora tak jakby utknela w dziwnej windzie… cala owinieta w biel… choc mimo iz sen zdawal sie byc bardzo realny nie potrafie jakos nic wiecej napisac… przed chwilka powrocilam do tego artu jak i wpisalam w wyszukiwarce haslo Blanchefort.. znajdujac miedzy innymi cos takiego:

Mroczna tajemnica Rennes-le-Château (Część I.)

W 1967 roku Gerard de Sède opublikował książkę „L’or de Rennes”, wydaną później w miękkiej oprawie jako „Le Trèsor maodit”, w której ujawnił, że skarb, który znalazł ks. B. Sauniere miał nie tylko wartość materialną, ale także „duchową”, cenne były również same rękopisy jako takie. Pisarz twierdzi również, że Sauniere rozszyfrował dziwną, nieporadną inskrypcję na grobie Marii Nègre d’Ables, pani Blanchefort, zmarłej 17 stycznia 1781 roku i pochowanej na cmentarzu kościoła Marii Magdaleny w Rennes. Gerard de Sède był pierwszym, który upublicznił pergaminy znalezione przez księdza Sauniere’a i tym samym pobudził wielu badaczy do ich odszyfrowania.

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

ten cmentarz.. momentalnie przypomnial mi pewien sen:

6 wrzesnia, dziwny spiew na jawie oraz sen o tajemniczej swiatyni, Marii Magdalenie i uwalniajacych ja motylach

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/09/06/6-wrzesnia-dziwny-spiewi-sen-o-marii-magdalenie/

i ta uwieziona kobieta w bieli w snie z ostatniej nocy… bardzo dziwne to wszystko… i to mi wlasnie wyskoczylo w zwiazku z bialymi kwiatuszkami… Dziekuje za Stokrotkowe pozdrowienia EM.

(…)Co zas bialych kwiatkow I watku BlancheFleur.. nigdy do tej pory nie zwrocilam uwagi na to nazwisko a temat Rennes le Chateau wolalam omijac.. Teraz wczytalam sie w to jednak uwazniej I.. dodam za chwilke kolejny cytat…

Livia Ether Flow says:May 18, 2017 at 18:44

Tak jak i ciebie EM ciesza mnie bardzo wlasnie takie dzikie roslinki i to od kiedy pamietam, choc nie tylko… maj w Holandii to takze czas kwitnacych rozanecznikow, rosnacych tu niemal wszedzie… od jakiegos tygodnia kwitnie tez moja ulubiona roza – pomarszczona.. i tu znow ta nazwa, ehh – kompletnie nietrafiona!!! a dzisiaj zauwazylam pierwszy kwiat dzikiej rozy, prawie bialy… i tu przechodzac do watku blanche fleur i kolejnego cytatu:

”Ksiądz Sauniere zakończył remont kościoła Marii Magdaleny 6 czerwca 1897 roku. Prawdopodobnie w tym czasie musiał odkopać rzekomy grób Marii de Nègre. Nie zniszczył od razu napisów na płycie pionowej, lecz dopiero później, chyba po roku 1905.

Autorzy książki „Grób Boga”, podają, że napis na pionowej płycie nagrobka Marii de Nègre zawiera liczne błędy, które nie mogły być wynikiem jedynie niedbałego wykonania. Pewne słowa napisano nieprawidłowo, brakuje w nich liter, nie ma też właściwych odstępów lub są one w nieodpowiednich miejscach. Na końcu tekstu zamiast konwencjonalnej formułki REQUIESCAT IN PACE („Spoczywaj w pokoju”) pojawia się napis REQUIES CATIN PACE. Po francusku słowo „catin” jest slangowym określeniem dziwki. Wymowny błąd występuje również w nazwisku męża Marii: zamiast d’Hautpoul napisano DHAUPOUL. Ta nieistotna zmiana budzi jednak określone skojarzenia. Słowo „poule” (kura) oznacza również prostytutkę, „hautpoul” to kurtyzana. Szczególną wymowę ma jeszcze błąd w nazwisku na nagrobku: zamiast D’ABLES napisano D’ARLES. Zapewne jest to aluzja do miasta Arles w Prowansji, które leży blisko Saintes-Maries-de-la-Mer. Napis więc na płycie pionowej, który zamiast zawierać informacje o zmarłej osobie, uwłaczał jej pamięci, i w zasadzie nawiązywał do Marii Magdaleny. Żaden kamieniarz nie zrobiłby tylu błędów w napisie. Błędy zostały zrobione celowo, aby wskazać na Marię Magdalenę (Richard Andrews i Paul Schellenberger, „Grób Boga”, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).”

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

winda w moim snie nie byla typowa nowoczesna winda.. znajdowala sie w czyms w rodzaju szybu….???

P.s o fiolecie I szalonym elektryku napisze jutro

https://liviaflow.wordpress.com/2017/05/15/may-dreams-inspirations/comment-page-1/#comment-5188

BlancheFleur Rose

24 may

Przedwczoraj wsrod intensywnie rozowych kwiatuszkow Bienca Czerwonego zauwazylam delikatnie rozowe kwiatuszki Bienca Rozowego.. na zdjeciac niemal biale

 A to Matka wszystkich Roz

DZIKA ROZA

Dzisiaj chodzilam po parku boso.. ku zdziwieniu niektorych osob, zwlaszcza pewnej pani przygladajacej mi sie tak jakby zobaczyla kosmitke.. haha.. niesamowite upaly mamy tu w Holandii… zaczal kwitnac Dziki Bez, rozkwita Naparstnica.. wiosna w pelni, a wlasciwie juz lato.. jutro dodam wiecej zdjec..

26 may

To obraz ktory dodalam w tamtym roku do notki zwiazanej z Dniem Matki

Serce Matki – Boze Cialo i Energetyczne Wyrownania

Madonna and Child

co ciekawe, w tym roku notka ta

https://liviaflow.wordpress.com/2016/05/26/serce-matki-i-boze-cialo/

przypomniala mi sie wlasnie w Dniu Matki, choc w wersji holenderskiej, wypadajacym 14 maja, a nie 26 tak jak w Polsce… wspominam o tym w notce powyzej…

A to cos co znalazlam przy okazji.. cudowna grafika autorstwa Cicely Mary Barker z WHITE CAMPION FAIRY, czyli wrozka bialego bienca, bo White campion to wlasnie angielska nazwa tej rosliny… 

Choc znalazl sie tez Bieniec Czerwony (to ten intensywnie rozowy, a wlasciwie magentowy)

THE RED CAMPION FAIRY ~ Here’s a cheerful somebody, By the woodland’s edge; Campion the many-named, Robin-in-the-hedge. Coming when the bluebells come, When they’re gone, he stays, (Round Robin, Red Robin) All the summer days. Soldiers’ Buttons, Robin Flower, In the lane or wood; Robin Redbreast, Red Jack, Yes, and Robin Hood!

Jedna z angielskich nazw bienca czerwonego to Robin, albo Robin Hood!

To jedna z okladek ksiazek Cicely:

Cicely Mary Barker (28 June 1895 – 16 February 1973) was an English illustrator best known for a series of fantasy illustrations depicting fairies and flowers.

I w tej chwili sa to ksiazki ktore chce zdobyc dla malej Allurei, np:

https://en.wikipedia.org/wiki/Cicely_Mary_Barker

A DZIKA ROZE, ktora nazwalam kiedys matka wszystkich roz –  dedykuje dzisiaj wszystkim MATKOM

Blessings, Joy and Love for all Mothers Hearts

26 may

Livia Holly Land

cdn

🙂

Flow Flower

I am the rainbow ray-body, I bring all cells into the synthesis of superconsciousness
I am a harmonious formless multidimensional consciousness of god source
I successfully powerfully and masterfully manifest and embody my highest potential
I transmute and transcend lower aspects of expression; I am anchored in spiritual mastery
I am an embodied krystal river giving consciousness
I am a conduit, a temple of truth, purity, and immaculate illumination..

https://awakeningstar.wixsite.com/pwck/single-post/2017/04/17/Flow-Flower

🙂

April Dreams and Inspirations

Easter Blessings from Holly Lan

Moj pobyt w tym miejscu rozpoczal sie od bardzo niezwyklego Zachodu Slnca, o czym pisalam w notce z wrzesnia 2016

https://liviaflow.wordpress.com/2016/09/18/3365/

Choc z cala pewnoscia moge napisac, ze rownie niesamowity byl wczorajszy Zachod, pierwszy kwietniowy Zachod Slonca roku 2017.. Cos niesamowitego.. Wygladalo to tak jaby polaczyly sie ze soba dwie ogromne przezroczyste kopuly, polaczone do tego scalajacym je pierscieniem… Slonce bylo przy tym tak ogromne jak nigdy wczesniej, przynajmniej w tym miejscu, a obserwuje prawie kazdy Zachod.. Do tego jego kolor… intensywnie rubinowy… przy czym Slonce zdawalo sie byc calkowicie transparentne… to fotka, ktora chce nieco zobrazowac to co widzialam, chodzi oczywiscie o kolor:

http://lyxbling.se/smyckesguider/adelstenar

i w tym momencie przypomniala mi sie dyskusja w ktorej pisalam, ze ze zdziwieniem odkrylam, ze kamieniem ludzi urodzonych w kwietniu jest ponoc DIAMENT, a z tego co pamietalam wczesniej byl nim RUBIN:

Livia Ether Flow 2017/02/21 at 10:21 am

Ja z kolei pamietam, ze kwietniowym kamieniem byl RUBIN.. no bo Mars, czerwien, itd.. tyle ze przed gregorianska reforma kalendarza ~ w kalendarzu julianskim kwiecien byl miesiacem Wenus a nie Marsa… no I Rzymianie Rubin wiazali wlasnie z nia ” I`m your venus, i`m your fire.. at your desire” 😉 z kolei na Wschodzie nazywano go kropla krwi z serca Matki Ziemi.. hmm.. tak, czy inaczej.. ten kwietniowy diament to dla mnie naprawde niespodzianka 🙂

P.s. niesamowicie wygladaja czerwone szmaragdy.. I dresdenski diament ~ to dopiero niespodzianka!!!

Ps2 zapomnialam napisac, ze tak naprawde lubie diamenty, tyle ze nie pod postacia bizuterii.. jednak na widok Serca Oceanu serce naprawde mocniej mi zabilo. ahhh.. La Coeur de la Mer…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/19/greenery-colour-of-rhe-2017/comment-page-1/#comment-4247

Wspomne tez, ze na widok tego niesamowitego Slonca czulam cos niesamowitego… czulam, ze wiem co to oznacza… i ze to po prostu kolejny ZNAK na moim kosmicznym szlaku…

i jeszcze cos co wiaze sie zarowno z pierwszym zachodem slonca w tym miejscu jak i tym co widzialam wczoraj: