Archives

May Dreams & Inspirations

26 may 2017

Jak maj to nie moze zabraknac Konwalii

choc pierwsze kwiatuszki Convalarii Majalis zauwazylam juz pod koniec kwietnia. Na jasnie pania Konwalie natknelam sie zarowno w parku Kernhem jak I nad Jeziorem Szczescia, choc przyznam ze znacznie bardziej ucieszylam sie na widok Czosnku Niedzwiedziego, porastajacego rowniez (I to jeszcze bujniej niz Konwalia) oba wymienione miejsca.

18447667_1941250759454073_2319856477379028433_n DFD


18301326_1938673446378471_5389771598826850861_nerer33412`2

A to kilka migawek z dzisiaj.. na poczatek mala Allurea I Podagrycznik:

18425199_1941244646121351_7510116733368133871_n552

Podagrycznik to jak dla mnie jedna z najpiekniejszych dzikich roslin, choc najlepiej prezentujaca sie w polcieniu

18519526_1941250292787453_4855761005213346845_nDSFSF

”wild child”

IMG_20170515_131909026

Ahh, dostalam totalnego krecka na punkcie oleju lnianego I nawet malej Allu przypadl do gustu jego intensywnie gorzkawy smak.. co jednak najbardziej niesamowite ~ skora po nim nabiera cudownego zlocistego blasku… stosowalam kiedys przez jakis czas olej lniany, ale wtedy chyba jakos niespecjalnie mnie do siebie przekonal.. o oleju lnianym bedzie najnowsza notka w Gaja Garden..

KONWALIA po angielsku to Lily of the Valey; po holendersku ~ Lelietje van Dalen

Czosnek Niedzwiedzi – po angielsku ~ bear’s garlic/wild garlic; po holendersku ~ wilde look

PODAGRYCZNIK – po angielsku ~ ground elder/goutweed po holendersku ~ voeteuvelkruid

bardzo zastanowila mnie i wciaz zastanawia ta holenderska nazwa podagrycznika – voeteuvelkruid- oznaczajaca ”ziele diabelskiej stopki”.. i znalazlam cos takiego:

Drobne, zielone stopy pojawiają się, gdy jeszcze chłód i mało słońca. To podagrycznik i jego niezwykła moc osuszania organizmu daje nam znać, gdzie szukać ratunku w przypadku bóli reumatycznych. Brak ogrzewania i panujące zimno sprawiało dawniej, że ludzie niezmiernie cierpieli z powodu wykręconych stawów, które  utrudniały chodzenie. W Anglii podagrycznik zwą Goutweed, zioło artretyzmu,  ciekawą nazwę zwyczajową ma w Holandii – Voeteuvelkruid – ziele diabelskiej stopki, chociaż wolałabym określenie stopa druida, diabeł ma jednak w naszej kulturze znaczenie zdecydowanie negatywne. Tak więc druidzi pozostawiali mnóstwo śladów zielonych stóp na terenach lekko podmokłych…

http://ziolowawyspa.pl/kiszony-podagrycznik/

Wczoraj w Holandii obchodzono Dzien Matki.. takze wczoraj przysnil mi sie dziwny sen, najdziwniejszy z wszystkich jakie przysnily mi sie do tej pory w maju…

Livia Ether Flow 2017/05/14 at 4:57 pm

Wczesnym popoludniem przysnelam na moment razem z moja coreczka.. przysnilo mi sie, ze bieglysmy razem z domu babci nad zatoke.. plaza cala tonela w zlocie od cudownego zachodu.. cudowna atmosfera, wrecz ekstatyczna.. kiedy jednak przyjrzalam sie uwazniej wodzie okazalo sie ze przybrala barwe ciemno fioletowa.. taki bardzo specyficzny odcien.. w dodatku woda wydawala sie bardzo gesta, jak olej, albo plazma.. wypietrzala sie przy tym bardzo I bulgotala.. zwlaszcza w pewnym miejscu.. pomiedzy EGD a bezdenna “czeluscia”… totalnie skupiona na widoku tej dziwnej wody na moment zapomnialam o wszystkim innym dookola.. coreczka siedziala jednak wciaz obok mnie.. w tym czasie pojawil sie jednak ktos jeszcze.. nieco starszy mezczyzna.. ktory w taki dziwny sposob dotknal mojej stopy.. jakby porazil mnie pradem… potem pojawil sie Ra I razem znalezlismy sie w jakims pokoju.. w ktorym cos bylo ukryte za aksamitnym czerwonym parawanem… wszystko pozostale bylo biale.. po jakims czasie po przebudzeniu sie skojarzylam tego mezczyzne ze snu z mezczyzna z innego snu.. w ktorym odebralam go jako wojskowego.. co wiecej po chwili dotarlo do mnie, ze to byl sen, w ktorym pojawil sie watek Wejherowa o ktorym kilkukrotnie wspominal niedawno Siola! Potem dotarlo do mnie, ze ten sam mezczyzna byl w snie o dziwnym WINIE ktorym chciano mnie upic.. a wczesniej (przeszukiwalam swoja pamiec).. I az podskoczylam.. o kurcze! W snie o Szalonym Elektryku.. z tego co pammietam ten sen przysnil mi sie w okolicy Dnia Matki.. to o tyle ciekawe, ze dzisiaj jest Dzien Matki.. tyle ze obchodzony w Holandii, a wtedy chodzilo chyba o polskie obchody w dniu 26 maja.. sprawdze to.. dodam tylko, ze tuz przed zasnieciem uslyszalam bardzo silny pisk w prawym uchu, trwajacy z dobre kilka minut.. tak wiec jak dla mnie to co pisze Kiara to bajki, bo manipulanci jak dzialali tak dzialaja!

Choc co do zmian zwiazanych z Osia.. o tym przy innej okazji..

P.s sprawdzilam.. tak, chodzilo o o ubiegloroczny Dzien Matki, ktory zbiegl sie z Bozym Ciale.. patrz notka~ SERCE MATKI, BOZE CIALO ~ ENERGETYCZNE WYROWNANIA

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/14/slowianskie-zwiedzenie/comment-page-1/#comment-5172

BLANCHE FLEUR

Te niebieskie wygladaja jak niezapominajki, ale to brunnera, a magentowe – kakole 🙂 Cos ciekawego wyskoczylo mi jednak w zwiazku z kwiatuszkami bialymi, nawet bardzo ciekawego… Szukalam wczoraj czegos w necie i natrafilam na taki artykul:

Zamek Camelot i dwie gałęzie Merowingów
radtrap.wordpress.com/2016/12/08/zamek-camelot-i-dwie-galezie-merowingow

w oko wpadla mi nazwa Cantebury i dodalam go do ulubionych, aby pozniej przeczytac.. jak znajde kolejna chwilke wolnego czasu…. i tak zaczelam go czytac poznym wieczorem, ale mocno poruszona zatrzymalam sie na ponizszym fragmencie:

”Bezu wydaje się pasujące, pisano bowiem, że syn Dagoberta wychowywany był na zamku Rennes le Chateau, a po jego śmierci zamek stał się domem rodzinnym jego żony, Gizelle de Razes. .. Lecz kim byli Blanchefort ? Blanchefleur – biały kwiat – białe kwiaty jabłoni, ukształtowane jako dzika róża (symbol) Blanchefort – biały fort – byli to najprawdopodobniej Merowingowie z Brytanii, których skóra była jasna i biała dzięki małżeństwom z Celtami, co stało w kontraście z ciemniejszą skórą francuskich Merowingów.”

i tuz po tym zasnelam… przysnil mi sie jednak dziwny sen, bedacy jakby rozwinieciem tego co przeczytalam… w snie obecna byla kobieta, ktora tak jakby utknela w dziwnej windzie… cala owinieta w biel… choc mimo iz sen zdawal sie byc bardzo realny nie potrafie jakos nic wiecej napisac… przed chwilka powrocilam do tego artu jak i wpisalam w wyszukiwarce haslo Blanchefort.. znajdujac miedzy innymi cos takiego:

Mroczna tajemnica Rennes-le-Château (Część I.)

W 1967 roku Gerard de Sède opublikował książkę „L’or de Rennes”, wydaną później w miękkiej oprawie jako „Le Trèsor maodit”, w której ujawnił, że skarb, który znalazł ks. B. Sauniere miał nie tylko wartość materialną, ale także „duchową”, cenne były również same rękopisy jako takie. Pisarz twierdzi również, że Sauniere rozszyfrował dziwną, nieporadną inskrypcję na grobie Marii Nègre d’Ables, pani Blanchefort, zmarłej 17 stycznia 1781 roku i pochowanej na cmentarzu kościoła Marii Magdaleny w Rennes. Gerard de Sède był pierwszym, który upublicznił pergaminy znalezione przez księdza Sauniere’a i tym samym pobudził wielu badaczy do ich odszyfrowania.

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

ten cmentarz.. momentalnie przypomnial mi pewien sen:

6 wrzesnia, dziwny spiew na jawie oraz sen o tajemniczej swiatyni, Marii Magdalenie i uwalniajacych ja motylach

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/09/06/6-wrzesnia-dziwny-spiewi-sen-o-marii-magdalenie/

i ta uwieziona kobieta w bieli w snie z ostatniej nocy… bardzo dziwne to wszystko… i to mi wlasnie wyskoczylo w zwiazku z bialymi kwiatuszkami… Dziekuje za Stokrotkowe pozdrowienia EM.

(…)Co zas bialych kwiatkow I watku BlancheFleur.. nigdy do tej pory nie zwrocilam uwagi na to nazwisko a temat Rennes le Chateau wolalam omijac.. Teraz wczytalam sie w to jednak uwazniej I.. dodam za chwilke kolejny cytat…

Livia Ether Flow says:May 18, 2017 at 18:44

Tak jak i ciebie EM ciesza mnie bardzo wlasnie takie dzikie roslinki i to od kiedy pamietam, choc nie tylko… maj w Holandii to takze czas kwitnacych rozanecznikow, rosnacych tu niemal wszedzie… od jakiegos tygodnia kwitnie tez moja ulubiona roza – pomarszczona.. i tu znow ta nazwa, ehh – kompletnie nietrafiona!!! a dzisiaj zauwazylam pierwszy kwiat dzikiej rozy, prawie bialy… i tu przechodzac do watku blanche fleur i kolejnego cytatu:

”Ksiądz Sauniere zakończył remont kościoła Marii Magdaleny 6 czerwca 1897 roku. Prawdopodobnie w tym czasie musiał odkopać rzekomy grób Marii de Nègre. Nie zniszczył od razu napisów na płycie pionowej, lecz dopiero później, chyba po roku 1905.

Autorzy książki „Grób Boga”, podają, że napis na pionowej płycie nagrobka Marii de Nègre zawiera liczne błędy, które nie mogły być wynikiem jedynie niedbałego wykonania. Pewne słowa napisano nieprawidłowo, brakuje w nich liter, nie ma też właściwych odstępów lub są one w nieodpowiednich miejscach. Na końcu tekstu zamiast konwencjonalnej formułki REQUIESCAT IN PACE („Spoczywaj w pokoju”) pojawia się napis REQUIES CATIN PACE. Po francusku słowo „catin” jest slangowym określeniem dziwki. Wymowny błąd występuje również w nazwisku męża Marii: zamiast d’Hautpoul napisano DHAUPOUL. Ta nieistotna zmiana budzi jednak określone skojarzenia. Słowo „poule” (kura) oznacza również prostytutkę, „hautpoul” to kurtyzana. Szczególną wymowę ma jeszcze błąd w nazwisku na nagrobku: zamiast D’ABLES napisano D’ARLES. Zapewne jest to aluzja do miasta Arles w Prowansji, które leży blisko Saintes-Maries-de-la-Mer. Napis więc na płycie pionowej, który zamiast zawierać informacje o zmarłej osobie, uwłaczał jej pamięci, i w zasadzie nawiązywał do Marii Magdaleny. Żaden kamieniarz nie zrobiłby tylu błędów w napisie. Błędy zostały zrobione celowo, aby wskazać na Marię Magdalenę (Richard Andrews i Paul Schellenberger, „Grób Boga”, Wydawnictwo Da Capo, Warszawa 1998).”

http://www.polishclub.org/2016/01/04/stanislaw-bulza-mroczna-tajemnica-rennes-le-chateau-czesc-i/

winda w moim snie nie byla typowa nowoczesna winda.. znajdowala sie w czyms w rodzaju szybu….???

P.s o fiolecie I szalonym elektryku napisze jutro

https://liviaflow.wordpress.com/2017/05/15/may-dreams-inspirations/comment-page-1/#comment-5188

BlancheFleur Rose

24 may

Przedwczoraj wsrod intensywnie rozowych kwiatuszkow Bienca Czerwonego zauwazylam delikatnie rozowe kwiatuszki Bienca Rozowego.. na zdjeciac niemal biale

 A to Matka wszystkich Roz

DZIKA ROZA

Dzisiaj chodzilam po parku boso.. ku zdziwieniu niektorych osob, zwlaszcza pewnej pani przygladajacej mi sie tak jakby zobaczyla kosmitke.. haha.. niesamowite upaly mamy tu w Holandii… zaczal kwitnac Dziki Bez, rozkwita Naparstnica.. wiosna w pelni, a wlasciwie juz lato.. jutro dodam wiecej zdjec..

26 may

To obraz ktory dodalam w tamtym roku do notki zwiazanej z Dniem Matki

Serce Matki – Boze Cialo i Energetyczne Wyrownania

https://mermaidartist.blog/2010/12/07/madonna-and-child/

co ciekawe, w tym roku notka ta

https://liviaflow.wordpress.com/2016/05/26/serce-matki-i-boze-cialo/

przypomniala mi sie wlasnie w Dniu Matki, choc w wersji holenderskiej, wypadajacym 14 maja, a nie 26 tak jak w Polsce… wspominam o tym w notce powyzej…

A to cos co znalazlam przy okazji.. cudowna grafika autorstwa Cicely Mary Barker z WHITE CAMPION FAIRY, czyli wrozka bialego bienca, bo White campion to wlasnie angielska nazwa tej rosliny… 

Choc znalazl sie tez Bieniec Czerwony (to ten intensywnie rozowy, a wlasciwie magentowy)

THE RED CAMPION FAIRY ~ Here’s a cheerful somebody, By the woodland’s edge; Campion the many-named, Robin-in-the-hedge. Coming when the bluebells come, When they’re gone, he stays, (Round Robin, Red Robin) All the summer days. Soldiers’ Buttons, Robin Flower, In the lane or wood; Robin Redbreast, Red Jack, Yes, and Robin Hood!

Jedna z angielskich nazw bienca czerwonego to Robin, albo Robin Hood!

To jedna z okladek ksiazek Cicely:

Cicely Mary Barker (28 June 1895 – 16 February 1973) was an English illustrator best known for a series of fantasy illustrations depicting fairies and flowers.

I w tej chwili sa to ksiazki ktore chce zdobyc dla malej Allurei, np:

https://en.wikipedia.org/wiki/Cicely_Mary_Barker

A DZIKA ROZE, ktora nazwalam kiedys matka wszystkich roz –  dedykuje dzisiaj wszystkim MATKOM

Blessings, Joy and Love for all Mothers Hearts

Livia Holly Land

cdn

🙂

Planetary Grid, APRIL 2017

Koment z notki pt ZGODA

Dodalam ten tekst w calosci, jako ze w duzym (naprawde duzym) stopniu sie z nim zgadzam. Przy okazji opisze tu doswiadczenie z ostatniej nocy, pomijajac watek personalny. Polozylam sie spac okolo 10.00 wieczorem.. coreczka budzi mnie kazdego dnia pomiedzy 6 an 7 rano a wiec moj dzien jest wystarczajaco dlugi. W nocy cos mnie jednak wybudzilo i… hmm… odebralam to w taki sposob, ze chodzi o jakies duze wydarzenie w skali planetarnej, ktore wlasnie zachodzi, choc niekoniecznie w sposob zauwazalny…. zaczelo sie od silnego naporu od dolu, tak jakby bieguna poludniowego i silnej energii biegnacej w gore, tak jakby na poloc, w kierunku polnocnych wrot… gdzies po drodze, powiedzmy na odcinku gardla.. ujrzalam niemal fizyczny obiekt… tak jakby zaczopowany flakonik.. w kolorze przezroczystego szkla…. we flakoniku znajdowala sie jakas energia, tak jakby eteryczna…. i kiedy ta energia biegnaca od dolu dotknela tego flakonika od dolu… otworzyl sie zamykajacy go czop i… wtedy ujrzalam cos w rodzaju ogromnej matrycy, a na jej pierwszym planie ogromne smiglo, czy bardziej wiatrak.. skladajacy sie z 4 skrzydel… co mnie najbardziej zdziwilo to ze wiatrakl ten byl wykonany ze szczerego zlota, choc inkrustowany wieloma klejnotami, tak jakby ukladajacymi sie w pewien wzor…. wiatrak zaczal sie wolno poruszac w kierunku przeciownym do wskazowek zegara…. to wszystko bardzo sie kojarzy z KUNDALINI, choc Ra skojarzylo sie takze z antahkarana … tyle, ze ta jest trojskrzydlowa, a wiatralk ktory widzialam mial 4 skrzydla… livia v……

antakharana ;;;;;;;//////d9eeeeeeeeeee \ q. 3+++++++++++++++++++== VER

(v + aaa)

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/21/zgoda/comment-page-1/#comment-4962

 

Do Ziemi zblizaja sie Wielkie Wrota?

wczesniej widzialam niezwykle niebo w czarno biale paski – niczym parasol, albo ogromna piasta.. czegos takiego nigdy wczesniej w zyciu nie widzialam.. ostatnio skojarzylam ze to co widzialam ma zwiazek z ogromna giezdna brama – polaris, albo polarian.. stad te dwie barwy… tak sa skomponowane wrota:

Star Gates and Time Portals exist as a Black and White Hole Pairs that are connected at the center point by a scalar-wave frequency Seed Crystal Seal.

nie jestem tylko pewna o jaki system sg chodzi, bo raczej z pewnoscia nie arc of covenant… chyba polarian…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/05/mind-control-po-polsku-i-mistyka-klamstwa/comment-page-1/#comment-4854

Ato fragment tekstu Lisy Renee zamieszczonego wczoraj przez Isse:

”Droga wznosząca się Rodzino, w ciągu ostatnich kilku tygodni zdałam sobie sprawę z przybliżających się do naszego Układu Słonecznego dużych wszechświatowych wrót, które jawią się jako potężne koło składające się z centralnej piasty z wychodzącymi z niej spiralnymi szprychami. Zrozumiałam, że ta struktura jest związana z korytarzami świadomości. Tą drogą istoty będą kierowane do swoich miejsc docelowych lub dopasowywane do częstotliwości następnego cyklu. To, z czym rezonujemy, przesądzi o tym, w który korytarz wejdziemy lub do której linii czasu się dostroimy przechodząc do kolejnego cyklu. Warto wiedzieć, że następuje takie przesunięcie w czasie i móc świadomie w nim uczestniczyć z intencją przeniesienia do najbardziej pozytywnej i najlepszej formy wyrażania siebie oraz innych.”

http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2017/04/lisa-renee-zgoda-luty-2017-cz-i.html

O niesamowitym niebie w paski pisalam na biezaco w notce

Spotkanie na Ślęży 10/11 listopada 2012

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2012/11/10/spotkanie-na-slezy-1011-listopada-2012/

A to kilka moich wczesniejszych komentarzy o Piascie:

Livia Ether Flow 2015/11/27 at 2:46 pm

Zupelnie nie rozumiem jak mozna cala historie ludzkosci spowadzac do Piastow, czy chocby slowianskich rodow.. chyba, ze ci twoi Piastowie maja jakies przelozenie na bardziej odlegle okresy czasowe, np. na PIERWSZY ZASIEW… Samo slowo – PIASTOWIE – kojarzy mi sie z PIASTA, czyli osia/centrum kola… ktora mozemy przyjac za PUNKT ZERO.. i.. jesli tylko z owej PIASTY wyrasta 12 szprych/promieni to mamy do czynienia z ukladem kiedy to punkt zero stanowi zarazem punkt 13 – MACIERZ (Mother ARC), jeden z najwazniejszych punktow w ukladzie GRAALA…………

13 pillar – Zero Point/144

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/11/02/simon-parkes-anu-dimensions-contact-1-november-2015/comment-page-1/#comment-49610

Livia Ether Flow 2015/11/27 at 10:50 pm

Coz, widze ze nie interesuje cie konstruktywna dyskusja.. i ledwo odeszla stad jedna osoba probujaca mi wmowic ze to o czym pisze to moje urojenia.. ciekawa taktyka 😉

”bo to już nie tylko badania kulturowe potwierdzają, językowe, środowiskowe ale nawet te od DNA”

co potwierdzaja? ze Piastowie stanowia najstarsza ludzka nacje? bo oficjalna historia jest taka:

Piastowie – pierwsza historyczna dynastia panująca w Polsce od ok. 960 do 1370 roku. Za jej protoplastę uchodzi legendarny Piast, syn Chościska, rataj spod Gniezna. Według legendy syn Piasta – Siemowit został pierwszym księciem Polan. Kolejnymi byli Lestek i Siemomysł. Pierwszym władcą z dynastii Piastów, którego historyczność nie jest kwestionowana, był Mieszko I.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Piastowie

tak wiec w calej dlugiej historii ludzkosci to bardzo krotki przedzial czasowy i stad pytanie jak sie to ma do pierwszego zasiewu ludzkosci?

choc z cala pewnoscia bardzo ciekawa postacia w historii piastow jest

PIAST KOLODZIEJ
legendarny protoplasta dynastii Piastów; ojciec Siemowita, mąż Rzepichy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Piast

I ja bynajmniej znalazlam pewne powiazania.. jako, ze PIERWSZY ZASIEW wiaze sie z historia TARY i tu ciekawe nawiazanie do przekazu zawartego w tzw. aryjskich wedach:

WEDY i GWIEZDNE WROTA
https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/08/09/wedy-i-gwiezdne-wrota/

Słowianie, Ślężańska LiRa i Powrót do Źródła
https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/08/08/slezanska-lira/

kim jest ZACZERNIONY OSOBNIK ?
i jaki ma związek z tym czymś co się pojawiło chociażby odnośnie “rytuału ze Ślęży” ?

nie wiem kim jest ”ZACZERNIONY OSOBNIK”.. wiem jednak co widzialam noca na Slezy, dokladnie – wielkie kolo/krosno utworzone z bialo czarnych pasm… a ze wraz ze mna widziala to inna osoba to wiem, ze nie byly to tyko moje urojenia.. chyba ze slezanski kind of magic.. zwazajac na szczegolna date – 10/11listopad 2012

https://liviaspacedotcom.wordpress.com/2015/11/02/simon-parkes-anu-dimensions-contact-1-november-2015/comment-page-1/#comment-49627

czuje tez, ze jest z tym jakos zwiazane to co opisalam w notce april dreams and ispirations, zwlaszcza ta dziwna zlota obrecz:

https://liviaflow.wordpress.com/2017/04/02/april-dreams-and-inspirations/

oraz doswiadczenia opisane w notce wrzesniowej

oczywiscie glowne pytanie brzmi – jak wlasciwie mialo by sie to wszystko odbywac w praktyce.. I czy aby tego typu podzial aby napewno bedzie sprawiedliwy.. czy nie skorzystaja na tym najbardziej roznego rodzaju zbrodniarze chcacy uciec przed odpowiedzialnoscia, etc.. tak czy inaczej te WIELKIE WROTA w ksztalcie kola przywodza na mysl zapasowe KOLO RATUNKOWE.

cdn

 

April Dreams and Inspirations

Easter Blessings from Holly Lan

Moj pobyt w tym miejscu rozpoczal sie od bardzo niezwyklego Zachodu Slnca, o czym pisalam w notce z wrzesnia 2016

https://liviaflow.wordpress.com/2016/09/18/3365/

Choc z cala pewnoscia moge napisac, ze rownie niesamowity byl wczorajszy Zachod, pierwszy kwietniowy Zachod Slonca roku 2017.. Cos niesamowitego.. Wygladalo to tak jaby polaczyly sie ze soba dwie ogromne przezroczyste kopuly, polaczone do tego scalajacym je pierscieniem… Slonce bylo przy tym tak ogromne jak nigdy wczesniej, przynajmniej w tym miejscu, a obserwuje prawie kazdy Zachod.. Do tego jego kolor… intensywnie rubinowy… przy czym Slonce zdawalo sie byc calkowicie transparentne… to fotka, ktora chce nieco zobrazowac to co widzialam, chodzi oczywiscie o kolor:

http://lyxbling.se/smyckesguider/adelstenar

i w tym momencie przypomniala mi sie dyskusja w ktorej pisalam, ze ze zdziwieniem odkrylam, ze kamieniem ludzi urodzonych w kwietniu jest ponoc DIAMENT, a z tego co pamietalam wczesniej byl nim RUBIN:

Livia Ether Flow 2017/02/21 at 10:21 am

Ja z kolei pamietam, ze kwietniowym kamieniem byl RUBIN.. no bo Mars, czerwien, itd.. tyle ze przed gregorianska reforma kalendarza ~ w kalendarzu julianskim kwiecien byl miesiacem Wenus a nie Marsa… no I Rzymianie Rubin wiazali wlasnie z nia ” I`m your venus, i`m your fire.. at your desire” 😉 z kolei na Wschodzie nazywano go kropla krwi z serca Matki Ziemi.. hmm.. tak, czy inaczej.. ten kwietniowy diament to dla mnie naprawde niespodzianka 🙂

P.s. niesamowicie wygladaja czerwone szmaragdy.. I dresdenski diament ~ to dopiero niespodzianka!!!

Ps2 zapomnialam napisac, ze tak naprawde lubie diamenty, tyle ze nie pod postacia bizuterii.. jednak na widok Serca Oceanu serce naprawde mocniej mi zabilo. ahhh.. La Coeur de la Mer…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/19/greenery-colour-of-rhe-2017/comment-page-1/#comment-4247

Wspomne tez, ze na widok tego niesamowitego Slonca czulam cos niesamowitego… czulam, ze wiem co to oznacza… i ze to po prostu kolejny ZNAK na moim kosmicznym szlaku…

i jeszcze cos co wiaze sie zarowno z pierwszym zachodem slonca w tym miejscu jak i tym co widzialam wczoraj:

 

 

Poland – Land of the Pole? (Dorothy on the golden path to Emerald.. Dome ;)

FLAT EARTH DECODED (PART 4) NORTH POLE, THE BADLANDS AND THE RED ROSE
MARCH 14, 2017
BY ROSETTE DELACROIX

When looking at the connection of The Wizard of Oz and the North Pole I came across many more connections. The main connections being between The Wizard of Oz, the North Pole, Eden, King Arthur and the Red Rose, which is connected to Christ. Why are they showing all these “truths” now? Or are we just more “adept” in seeing them?

Which is shown on The Wizard of Oz’s map as well. Only difference here is the “oceans” are sand instead of water.

Now look, here the Tower is in The Dark Tower series too. Above it, it says “End World”. End is an anagram for Eden. Switch the “d” and “n” around and you have Edn or Eden. Notice the red roses ringing it. Notice too the mountains just before.

Dark-Tower-5

http://rosettedelacroix.com/?p=5455

Zadalam Roseccie kilka pytan.. takze na fb Vanessy, ale wszystkie moje komentarze po pieciu minutach zostaly wykasowane!!!

podstawowe pytanie – dlaczego rosetta zmienila date:

https://liviaflow.wordpress.com/2016/07/28/mother-ship/comment-page-1/#comment-4173

my answers:

I don’t know nothing about Emerald City in North Pole, but I know Emerald Dome ~ in Poland.. Tower also is close.. with Rosetta, but not De La Croix.. 13 position is not for Jesus Christ.. is for Mary Magdalene… Rue la..

in one of my comments deleted by Rosette i wrote that ”I don’t know nothing about Emerald City in North Pole, but I know Emerald Dome ~ in Poland.. ” and later on my blog i added “Tower also is close.. with Rosetta, but not De La Croix.. 13 position is not for Jesus Christ.. is for Mary Magdalene… Rue la..” https://liviaflow.wordpress.com/…/comment-page-1/… and now i see new Rosette post http://rosettedelacroix.com/?p=5580 quote;

”Poland- Land of the Pole (North Pole)”

(fb)

A zeby nie bylo niedomowien.. moje komentarze zostaly usuniete przez Rosette, a nie Vanesse.. z matka Maxa jestem w bardzo dobrej relacji ❤ Znajoma Rosetty twierdzi, ze oryginalna data posta z czrwona roza I cytatem z Malego Ksiecia ~ zadedykowana Maxowi Spiers.. w dniu 16 lipca 2016, a wiec jeszcze przed informacja o jego smierci. Zostala pozniej zmieniona na 17 lipca ~ przez hackera! I to dopiero ENIGMA. jako, ze ta data przeskoczyla dokladnie w momencie kiedy napisalam o tym na blogu.. Czyli jak to rozumiec, ze ten hacker czy hackerzy obserwuja mojego bloga 24 godziny na dobe?

I jeszcze jedno. Rosette ten tekst ktorego fragmentem zaczelam post powiazala z osoba Maxa.. jej zdaniem Max byl Chrystusem, ktorego symbolem jest CZERWONA ROZA.. Biala Roza to opozycja, Lucyfer ~ Antychryst.. I ze Max nieprzypadkowo zostal zlozony w ofierze (symboliczne ukrzyzowanie) wlasnie w krainie POLAND.. Tak, co do tego ja bynajmniej nie mam nawet cienia watpliwosci ~ ze byla to dobrze zaplanowana zbrodnia doskonala

Livia

cdn

21 marzec 2013 (TT)

Rowno cztery lata temu, w dniu 21 marca 2013 odeszla Nnka, autorka bloga Mistyka Zycia.. Osoba – jak dla mnie – wyjatkowa.. W 2013 roku akurat tego dnia wypadalo Wiosenne Przesilenie, a ja znajdowalam sie na symbolicznym pograniczu dwoch swiatow – starego i nowego – na Gibraltarze… Pamietam, ze czulam sie wtedy bardzo dziwnie… tym bardziej, ze same dziwne i bardzo intensywne rzeczy dzialy sie dookola mnie i we mnie samej.. O smierci Nnki zostalam poinformowana nastepnego dnia.. i od razu to dziwne uczucie.. ze cos w tym nie gra… cos w tym nie gra… ale zamiast ponownego roztrzasania tego tematu – co tak naprawde stalo sie z Nnka i jaki zwiazek z jej odejsciem ma Fletnia Pana zamieszczam jej pierwszy post:

Przesłanie Słońca

DZIEKUJE NNKO

livia

Planetary Grid – March 2017 (KABALAH – LAST TANGO in PARIS?)

Minionej nocy znow sie odezwal dziwny ALARM.. syrena wyla z dobra godzine, przynajmniej do chwili kiedy udalo mi sie ponownie zasnac.. Wczesniej.. mam wrazenie, ze ledwo udalo mi sie uciec ze snu… po raz kolejny snil mi sie Halabak, ktorego imie jest po prostu lustrzanym odbiciem slowa KABALAH! Tym razem zastawil na mnie wyjatkawo sprytna i perfidna pulapke, ale udalo mi sie w pore zorientowac do czego to wszystko zmierza… i narobilam panu Kabale niezlego balaganu… mam wrazenie, ze wszystko doslownie fruwalo… choc ja.. juz po przebudzeniu sie.. z trudem moglam zlapac oddech jak i w ogole powrocic do normalnego stanu… co dziwne – w momencie kiedy sie wybudzlalam.. zauwazylam jak na drzewo za oknem sypialni wspina sie wolno duzy czarny kot… naprawde dziwny i moim zdaniem bardzo podejrzany… w kazdym badz razie wspial sie na sam czubek prawie 10 metrowego drzewa.. po czym sie rozplynal… ? Sceneria tego snu z panem Kabala to nie podziemia jak poprzednim razem, a jakies niesamowite starozytne miasto… nie moge sobie jednak przypomniec nazwy… najwazniejsze, ze udalo mi sie przejrzec w pore, ze to potworna pulapka.. a potem ten potezny alarm.. do tego po raz kolejny dzwiek – jakby wzmozonego dzwieczenia przestrzeni… jakby dookola tworzyl sie klosz.. od jakiegos czasu okreslam te dzwieki jako dzwieki VRILa.. z kolei tego rodzaju dziwny alarm – wiaze sie z gridem… stad dodaje ten zapisek do notki – planetary grid – march 2017… powiedzialam nawet do Ra, ze cos sie stalo, ale nie jestem pewna co… dzwiek syren – tym razem – jakby dochodzil z polnocnego wschodu, a wiec z mojej perspektywy to moze byc Polska….

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/25/the-mysterious-death-of-conspiracy-theorist-max-spiers-bbc-news/comment-page-1/#comment-4526

poprzedni sen o panu Halabaku – Kabale

19 feb 2017

Tej nocy snilo mi sie, ze nagle z domu babci znalazlam sie w pociagu jadacym do Paryza.. jakbym cofnela sie w czasie.. a potem kolejny przeskok… I bardzo dziwne podziemia… w ktorych znalazlam sie razem z pewnym mezczyzna, kobieta I okolo trzyletnim dzieckiem.. przemieszczalismy sie ciasnymi podziemnymi korytarzami… az w koncu dotarlismy do pewnego wiekszego pomieszczenia.. powiedzmy 2 na 3 metry.. moja uwage zwrocila betonowa podloga oraz troche gratow… szybko jednak przeszlismy dalej.. do dalszej czesci korytarzy aby po chwili trafic do kolejnego podobnego pomieszczenia.. a potem znow korytarz.. az w konci pewna odmiana.. znalezlismy sie w przeogromnej podziemnej jaskini, jakby galerii.. gdzie znajdowaly sie strome schody na gore.. wspielismy sie nimi a tam.. okazalo sie ze dotarlismy do przeogromnej komnaty.. naprawde przeogromnych rozmiarow… w komnacie czekal na nas starszy mezczyzna… mowiac, ze jeszcze nikt stad nie wrocil… chyba ze odpowiemy na jego pytania… nie pamietam juz o co pytal.. a jedynie ze w ktoryms momencie pozwolil nam wrocic te sama droga… wtedy tez wyswietlila mi sie pelna mapa tego podziemnego kompleksu.. wynikalo z niej, ze niby ta dluga droga ktora przeszlismy to tak naprawde bardzo maly odcinek, moze jedna setna calej trasy.. wiem ze miejsce posrodku bylo zaznaczone w taki sposob jakby tam sie znajdowalo cos najwazniejszego ~ serce.. na odchodne tajemniczy mezczyzna zapytal sie nas ~ czy nie jestesmy ciekawi jego imienia I szczerze mowiac ja nie bylam, ale on I tak sie przedstaeil.. jako HALABAK… a potem ze smiechem pokazal nam dziwne lustro, w ktorym odbite bylo to jeho imie… HALABAK ~

Juz przy wyjsciu z podziemi okazalo sie, ze wejscie=wyjscie  znajduje sie na terenie jakiegos duzego obiektu przemyslowego.. jakby zakladu metalurgicznego.. zapamietalam tez maly przystanek autobusowy dla pracownikow…

https://liviaflow.wordpress.com/2017/02/02/february-dreams-and-inspirations/

Ciekawe, ze zupelnie spontanicznie dodalam ten podtytul – KABALAH – LAST TANGO in PARIS?.. i cos w tym jest.. jako ze moj poprzedni sen z panem Kabala rozpoczal sie wlasnie od watku z pociagiem do Paryza..

hmmm… mmmh

p.s

ale pan nasmiecil panie kabalo.. czas sie wziasc za sprzatanie!

liVia